• Ogólne

    Daleko, niedaleko stąd

    Do Bieszczad mieszkańcy Świnoujścia mają dość daleko, natomiast mieszkańcy Ustrzyk Dolnych już niekoniecznie. Co kilka dni, swego czasu, zapuszczał się Cezary Korkosz. Wzywały go do siebie puszczyki mszarne. Czarek mieszka niedaleko Szczecina, ale legenda tych sów była silna. Dzięki tym jego wyjazdom powstał świetny artykuł „W krainie urala”. Dwa lata temu przeszkadzałem w fotografowaniu uralskiej rodzinki w Bieszczadach Adamowi Wajrakowi. Miałem takiego swoistego „Wajraka na tropie” w wersji… telefonicznej! 😉 Kiedy Adam podzielił się ze mną zdjęciami napisałem „Bieszczadzką rodzinkę”. A tymczasem teraz, gdzieś w ustronnym bieszczadzkim miejscu: Jakkolwiek zdjęcia zostały wykonane prędzej, to akurat teraz w bieszczadzkich ostępach takie sceny z życia tych sów mają miejsce. Nie tylko zresztą…

  • Ogólne

    Puszczyk uralski w natarciu

    Powalił mnie dokładnie Mateusz. Nigdy nie czułem się specjalistą od oceniania zdjęć, ale Jego „Puszczyk uralski w natarciu” wzbudził mój całkowity zachwyt. Jako, że żadne moje słowa nie oddadzą klimatu powstania tej wybornej fotografii, to pozwolę sobie na przekazanie słów Autora: „To była wyjątkowa zima w Bieszczadach. Mróz bił rekordy. Jednego poranka spadł do minus 37. Śnieg całkowicie zawalił góry. Miejscami dwumetrowe zaspy nie były wcale niczym szczególnym. Leśne nornice stały się zupełnie niedostępne. Puszczyki uralskie zmuszone były opuścić swoje puszczańskie ostępy w poszukiwaniu otwartych żerowisk z połaciami płytszego, odwianego przez wiatry śniegu. Wyjątkowo trudne warunki sprawiły, że jakkolwiek dla urali oznaczało to prawdziwą głodówkę i morderczą walkę o przetrwanie,…

  • Ogólne

    Bieszczadzka rodzinka

    Dziś czeka nas gratka. Niedawno miałem przyjemność poprzeszkadzać Adamowi Wajrakowi gdy ten spotkał rodzinę puszczyków uralskich w Bieszczadach. Przyznaję, że ta sowa robi na mnie wielkie wrażenie, a spotkanie z nią jest niemal wyzwaniem dla wielu fotografów, ptasiarzy czy innych miłośników przyrody. Słuchanie relacji „na żywo” ze spotkania było dla mnie wspaniałą sprawą. A dziś mam tą wielką przyjemność, że mogę przedstawić dla mnie fantastyczny fotoreportaż Adama, który pozwoliłem sobie jedynie poprzedzić swoją (starą) charakterystyką puszczyka uralskiego. Mało w polskiej awifaunie jest tak szalenie odważnych ptaków. Większy od niego puchacz może porzucić lęg nawet po przypadkowym odkryciu przez człowieka. Podobnie będzie się działo ze znaczną większością wszystkich sów i ptaków…

  • Opowieści Arkadiusza Szarańca

    W krainie Urala – część I

    Cieszę się bardzo, że mogę na „Plamce mazurka” przedstawić następną perełkę, jaką jest opowiadanie Czarka Korkosza „W krainie Urala”. Czarek należy do bardziej doświadczonych fotografów, którym w życiu niejedną sowę przyszło podziwiać. Tym bardziej się cieszę, że jego wspomnienia z tych spotkań mogę tu prezentować. Puszczyk uralski to jedna z największych naszych sów, która swą wielkością nierzadko dorównuje puchaczowi.  Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest zdecydowanie zaznaczony, samica  jest wyraźnie większa i na pewno bardziej zaradna od samca.Właśnie takich obserwacji miałem okazję doświadczyć w tym roku wraz z trzema moimi przyjaciółmi – fotografami przyrody. Ale od początku. Moje poszukiwania tej sowy rozpoczęły się jakiś czas temu od Gorców. Mimo tego, że mieliśmy od pracowników…

  • Opowieści Arkadiusza Szarańca

    W krainie Urala – część II

    Pewnego wieczoru postanawiamy zacząć wszystko od początku. Wsiadamy w auto i sami rozpoczynamy poszukiwania według ustalonego harmonogramu. Typujemy miejsca i zaczynamy stymulację głosową czyli puszczamy głos drugiego samca zaznaczającego swój rewir. Wszystkie sowy są terytorialne więc jest duża szansa na sprowokowanie samca, który będzie chciał bronić swojego terytorium.Zatrzymujemy się w środku głuszy, nieopodal wielkiego czynnego żeremia bobrowego umiejscowionego na małym strumyku spływającym z pokaźnego zbocza pokrytego starym puszczańskim lasem. Montujemy głośnik i siedząc w naszej czatowni-samochodzie puszczamy głos. Raz, drugi – cisza. Czekamy. I nagle – jest!!!  Słyszymy bardzo wyraźnie, gdzieś w połowie zbocza, potężne Uuuu…..Po kilku minutach zaciekawiony samiec przelatuje obok nas odzywając się, jakby chciał nam powiedzieć –…

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij