• Józef Chełmoński

    Patrząc na bociany

    „Bociany” to jeden z bardziej znanych, chwalonych przez krytykę obrazów Józefa Chełmońskiego. W jednym z opisów dowiaduję się, że „Scena przedstawiona na obrazie rozgrywa się najprawdopodobniej w początkowej fazie wiosny. Świeża, zielona i niewysoka jeszcze trawa, upstrzona białymi kwiatkami, tworzy dywan, na którym znajdują się dwie postaci widoczne na pierwszym planie.” A także „Na samej górze płótna widać natomiast kołujące bociany. Ptaki prawdopodobnie szukają odpowiedniego miejsca na gniazdo, a jedna z par najpewniej zasiedli to znajdujące się nad wsią.” „… kiedy spoglądam na ten ckliwy, – czytam opis obrazu w „Dwunastu srokach za ogon” Stanisława Łubieńskiego – swojski landsztaft, widzę tylko sztuczność przedstawionej sceny. Dlaczego stary oracz zabiera się do obiadu, siedząc z wyprostowanymi…

  • Józef Chełmoński

    Czajki nad kaczeńcową łąką

    To raczej ostatni obraz Józefa Chełmońskiego jaki obejrzymy razem z książką Stanisława Łubieńskiego „Dwanaście srok za ogon”. Nie ukrywam, że trochę  żałuję bo szykowanie wpisów inspirowanych obrazami sprawiało mi sporą frajdę. Przyznaję też, że dzięki tej inspiracji mam zaplanowaną wizytę w Muzeum Narodowym w Poznaniu, gdzie znajduje się piękny obraz tego malarza: „Jastrząb. Pogoda”.  Ostatni z prezentowanych tu obrazów Józefa Chełmońskiego, „Kaczeńce”, przedstawia nam łąkę. Nie jest to jakaś zwyczajna łąka, jaką zobaczymy w trakcie podróży samochodem. Mamy tu widok, który śmiało mógłby znaleźć się na wystawie zatytułowanej „Świat który zaginął”. Delektujemy piękno, które nas już opuściło, czytamy książkę i nagle trafiamy na uwagę: „Żółciutka majowa łąka, wielkie, pogodne niebo i „para bocianów wnosząca spokój”, tłumaczy głos w słuchawce.…

  • Józef Chełmoński

    Dostojnie dryfujące łabędzie na stawie w Radziejowicach

    Tym razem nie będzie ptasiego tematu. Mimo to wpis jest ważny. W kilku słowach przedstawia nam znakomity warsztat Stanisława Łubieńskiego. – „1898 rok. Po wodach „Stawu w Radziejowicach” dryfują dostojnie dwa łabędzie. Na drugim brzegu majaczy rozmyta w porannej mgle, ale już opromieniona słońcem wieża zameczku Krasińskich. Dziś mieści się tu muzeum Józefa Chełmońskiego. Ściślej rzecz biorąc – w przylegającym do zameczku pałacu.” Pewnie gdyby nie owe dryfujące dostojnie dwa łabędzie to nie byłoby tego postu. A wtedy nie zaznaczyłbym, że bardzo podoba mi się poetyczny język autora. „Rozmyta w porannej mgle„, „opromieniona słońcem wieża„, takich kąsków w „Dwunastu srokach za ogon” jest znacznie więcej. Zaraz po tym mamy oszczędny, ale piękny i…

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij