Ogólne

6 stycznia

Jakkolwiek nie jestem filatelistą, to jestem szczęśliwym posiadaczem ponad stu znaczków z ptakami. Szczególnie cieszą mnie znaczki z polskich serii. Część znaczków jest właściwie własnością żony, a część otrzymałem od Katarzyny P. na ornitologicznym spacerze po Parku Skaryszewskim. Piękna i droga sercu pamiątka ze stolicy. Nie bez przyczyny o tym mówię dzisiaj. Szósty stycznia to nie tylko Trzech Króli, ale też dzień Filatelistów.

Zimą spotkać możemy wiele gatunków, których w sezonie lęgowym w Polsce nie zobaczymy (na przykład jemiołuszkę czy jera), albo tak łatwo nie zobaczymy (gil, czeczotka). Sporadycznie przylatuje do nas niezwykle piękny łuskowiec. Jeśli chcemy zaliczyć gatunki u nas zimujące to warto pojechać nad morze, gdzie zobaczymy między innymi uhlę, lodówkę, ogorzałkę czy edredona.

Znacznie częściej na przelotach, jak i zimowiskach, pojawiają się u nas rzepołuchy. Są one łuszczakami pochodzącymi z Półwyspu Skandynawskiego. Jak łatwo można się domyśleć żeby do nas dotrzeć muszą pokonać Morze Bałtyckie. Mając rozpiętość skrzydełek 22-24 centymetrów musi to być dla nich ogromny wysiłek. Po tak ekstremalnie wyczerpującym locie nieraz wpadają wprost w szpony kotów.

Gościa z Północnej Europy najszybciej zobaczymy koczującego na otwartych przestrzeniach, gdzie wyszukuje pożywienia wśród nasion roślin zielnych. Dość często tworzy większe stada, którym towarzyszą chętnie inne łuszczaki. Literatura wspomina, że rzepołuchy dość często  biegają skulone niczym… myszy. Taka postawa sprawia pewnie, że niełatwo jest je zobaczyć.

Rzepołuchy, fot. Andrzej Kośmicki
Fot. Andrzej Kośmicki

6 komentarzy

  • P.G.

    Do nas (powiat niżański) od.6 stycznia przylatuje kwiczoł (na początku nawet dwa) obdziobywać zeszłoroczne winogrona. Zwrócił naszą uwagę ze względu na swoją wielkość (sporo większy od wróbla czy bogatki). Właśnie dlatego z początku go nie rozpoznałem, gdyż wcześniej nie miałem do czynienia z kwiczołami, a na fotografii w książce wydawał mi się mniejszy. Ale w końcu charakterystyczne cechy upierzenia: szary łebek, żółty dziób, czerniawa jakby kreska w miejscu ślepiów i jaśniejsza nad ślepiami, jasnobrązowa, wręcz rudawa pierś z ciemnobrązowymi plamkami, ciemnobrązowe skrzydła i grzbiet, szare podbrzusze i czarny koniec ogona, naprowadziły mnie na kwiczoła, gdyż żaden inny ptak nie pasował do rysopisu.

      • Grzegorz Kobiela

        Tak jest panie Marku trznadle, zięby, jery i potrzeszcza jedzą pokarm z ziemi. Natomiast wróble, mazurki, sikorki i grubodziób jedzą prosto z karmnika. Reszta czeka aż coś spadnie z karmnika 😃. Pozdrawiam serdecznie 😉

        • Marek Pióro

          To prawie tak jak u mnie 🙂 Choć różnic trochę jest. I jeszcze czyżyki z dzwońcami często przylatywały. A czasami nawet szczygły. Jery co prawda wlatywały czasem do karmnika. Ale potrzeszczy u mnie nigdy nie było.

Leave a Reply

%d bloggers like this:

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij