Ogólne

3 grudnia

Spacer z Fredem nad Wartą był udany. Widziałem między innymi wrony i pustułkę. Tym razem obyło się bez awantur. Mały sokół krążył nad polem, a wrony, wraz z kawkami i sroką łaziły po łące, najwyraźniej czegoś w niej szukając. Na rzece było sporo kaczek, czasami pokazał się pojedynczy kormoran. Na krzakach porastających skarpę siedziało całkiem sporo mazurków. Niestety, część z tych krzaków została wycięta, więc pewnie mazurkom zrobiło się ciaśniej.

Gwiazdą spaceru określę perkozka. Kiedyś obserwowałem go na Stawach Słopanowskich, pewnie miał tam lęgi. Kilka razy dyskretnie zakradałem się do wybranego przez niego stawu. Jak miałem szczęście, to go widziałem. Jeśli natomiast on zobaczył mnie pierwszy, to ja miałem już po obserwacji. Na wspomnianym stawie perkozka nie widziałem już kilka lat. Teraz pozostały mi bardzo rzadkie spotkania nad zimową Wartą. Dziś, jak widać, szczęście miałem ja.

Widok perkozka mnie bardzo ucieszył, ale ja dzisiaj chcę kilka słów o pustułce napisać. Pustułka już dawno zaczęła opuszczać mozaikę pól, łąk i pastwisk oraz lasów. Pewnie jakiś w tym udział mają silniejsze i zadziorne kruki i wrony siwe. Już w XVIII wieku ksiądz Kluk nazwał ją sokołem dzwonniczkiem, a w następnym stuleciu hrabia Wodzicki sokołem wieżowym. Przeprowadzka do miast na tyle się udała, że obecnie bardziej kojarzy z miastem, niż krajobrazem rolniczym.

Pustułki widuję w wielu miejscach. Na spacerach z Fredem, czy też pracy, gdy w poszukiwaniu gryzoni zawisa nad nieużytkami. Widuję je przy szamotulskiej bazylice, czy na obrzyckim ratuszu. Nie jest obca mi w krajobrazie Poznania. Ale to mnie nie dziwi, gdyż pamiętam, że poznańska Salamandra zawiesiła w swoim mieście ponad 100 budek dla tych sokołów.

Populacja pustułki w Polsce waha się w granicach 4,400-5400 par lęgowych, Zważywszy, że lubimy się przechwalać bogatą przyrodą, nie jest to z pewnością liczba imponująca. W porównaniu z polską populacja niemiecka wynosi 50 – 60 tysięcy par, a brytyjska 52 tysiące par.

Jak widać naszym pustułkom odbudowa populacji nie do końca musiała się udać. A szkoda, bo wszystkie spotkania z tymi ptakami są wspaniałym akcentem spacerów.

Pustułka, fot. Cezary Korkosz www.cezarykorkosz.pl

Leave a Reply

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij