Ogólne

14 maja

Chyba każde z nas kocha najpiękniejszą porę roku, jaką jest wiosna. Towarzysząca nam wówczas aura, budząca się zieleń, liczniej kwitnące kwiaty, jak i coraz donośniejszy śpiew ptaków niewątpliwie sprzyjają spacerom. Na wybranych spacerowiczów czasami czeka niezwykły widok jakim są pisklęta ptaków. Coś co powinno być dla nas po takim spotkaniu pięknym wspomnieniem, staje się często dla tych piskląt dramatem.

Myślę, że osoby chcące ratować pozornie opuszczone pisklęta, samodzielnie nie naprawiają swoich telewizorów, komputerów czy samochodów. Dlaczego porywają się w takim razie na pomaganie tak kruchej istocie, jaką jest pisklę? „Ratownicy” nie zdają sobie sprawy, że żaden ptasi azyl nie pomoże wejść młodemu ptakowi tak jak zrobią to jego rodzice. Gdyby zamiast porywać młode najpierw zasięgnęli trochę informacji, co w dobie internetu nie jest trudne, to nie dochodziłoby do tylu dramatów.

U części ptaków rozłażenie się piskląt jest strategią na przeżycie. Jeśli rozejdą się w różne strony ewentualny drapieżnik tak łatwo ich nie namierzy, niż gdyby wszystkie były w jednym miejscu. I co najważniejsze, są one cały czas pod kontrolą rodziców. Nawet wówczas jeśli stoi któreś z nich na ziemi koło kubła na śmieci. Znajdującym się na ziemi pisklętom i owszem, możemy pomóc usadawiając je w miejscu, w którym nie dopadnie ich pies czy kot. Ale pamiętajmy, młode są cały czas pod okiem rodziców. Pamiętajmy żeby im nie zabierać ich piskląt.

Bardzo długo mocno denerwowałem się dowiadując o następnych ratownikach, którzy ulitowali się nad pisklakiem. Nie brałem uwagi, że to żadni barbarzyńcy. Tych ludzi pomógł mi zrozumieć swego czasu Adam Zbyryt mówiąc, że „to jednak nie ich wina, bo to zachowanie świadczy o głębokiej empatii, ale to także dowód na brak świadomości i edukacji. Dlatego trzeba to zmienić. Zatem mówmy i piszmy o tym jak najwięcej.”

Przyznałem Adamowi rację i zawłaszczyłem sobie jego myśl. Nie ma rzeczywiście sensu napiętnować ludzi, niewątpliwie wrażliwych na krzywdę zwierząt. Nie ma co pomstować na nich za to, że nie są są obojętni. Lepiej chyba dużo o tym mówić. Tłumaczenie wszystkim dookoła, że zabieranie piskląt jest nieetyczne ma przed sobą pozytywne perspektywy.

Rysunek Justyny Kierat www.facebook.com/podkresska/photos

Leave a Reply

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij