Ogólne

26 października

Po chłodnej nocy w pracy usłyszałem na przystanku w Szamotułach klangor żurawi dobiegający z doliny Samy. Niby nic dziwnego, bo teraz mają gdzie nocować, a nawet są tam jeszcze miejsca na lęgi. Obawiam się, że jednak niebawem ta sytuacja może się zmienić. Ponure rozmyślania nad dolą żurawi zostały przerwane przez krążące wokół dość wysokiego budynku kawki.

Coraz ciekawiej rysuje się perspektywa wyjazdu do Objezierza. Wojtek poinformował mnie, że w największym stawie spuszczono wodę, co spowodowało pojawienie się wielu ptaków. Pan Paweł załatwił nam wstęp na te stawy. Już jest ciekawie, już jest fajnie. O tym jak fajnie napiszę niebawem.

W Objezierzu będziemy starali się wypatrzeć, albo chociaż posłuchać tajemniczych głosów wodników. O ile ta sztuka nam się uda to będę miał dużo do mówienia, oj dużo. Nie ukrywam, że o wodniku można mówić długo i ciekawie.

Końcówka października jest ciekawa. Polskę opuszczają ostatnie przepiórki i derkacze. Przepiórkę czeka morderczy lot nad Morzem Śródziemnym. Przelecieć nad tym okropnym morzem to nie znaczy koniec problemów tego naszego mini-kuraka. Po tym wyczynie musi ona uważać żeby nie zostać złapana na plaży, gdy będzie wyczerpana pokonaniem morza, przez jakiegoś cholernego amatora jej mięsa.

Szpaki, które trzymają się nad polami, nie są nasze. Są to przybysze z północy i wschodu. Na zielnych roślinach coraz częściej spotykamy łuszczaki. Bardzo mnie to cieszy, bo ma sąsiadujących z firmą, w której pracuję, nieużytkach będzie się działo. Prym wśród nich na razie wiodą mazurki i wróble, ale niebawem do nich dołączą dzwońce, makolągwy, szczygły oraz zięby.

O żurawiach mowa dzisiaj już była. Są ich jeszcze tysiące nad Biebrzą, jak i w Ujściu Warty, a jak wiemy powinny być w… Wyraju 😉 Globalne ocieplenie jak widać ma wpływ nie tylko na wędrówki ptaków, ale też i na podróże dusz. W porównaniu do dawnych lat ptaków tych w końcu października jest coraz więcej.

W nadchodzącym miesiącu bacznie będziemy przyglądać się gawronom. O tym co nas w pogodzie w tym miesiącu czeka mówi nam przysłowie „gdy w listopadzie gawrony gromadnie latają, deszcze albo śniegi zapowiadają”. Kochacie gawrony? Bo ja tak! Sugerując się przysłowiem muszę wam powiedzieć, że myślę iż padać będzie cały listopad. I to zdrowo. Dlaczego? Ano dlatego, że gawrony ja zawsze w stadach widuję.

PS. Piotr podjął się zbicia skrzynki dla płomykówki. Jak przyjdzie czas to trzymajcie kciuki!

Jesień idzie przez Park Zamkowy w Szamotułach

Leave a Reply

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij