Ogólne

9 września

Ptaki dzisiaj oglądałem tyle co z autobusu. I w drodze do, jak i z niego. Czyli niewiele. Pomimo tego widziałem między innymi obecne jeszcze u nas dymówki, szpaki i grzywacze. Nie ukrywam, że szczególnie mocno wypatruję jaskółek. Lada dzień odlecą i coś skończy się w tym roku. Jaskółki, według dawnych wierzeń, niebawem zanurzą się w jakimś zbiorniku wodnym, w którego mule spędzą zimę. W przyszłym roku tegoroczne wynurzą się w postaci jaskółek, a stare jako żaby.

Przed dymówkami, wiecznymi tułaczami, daleka i niebezpieczna droga. Na zimowiska w południowej Afryce jest około dziesięciu tysięcy kilometrów. Nie każda tam doleci. Nie każda opuści niezbyt gościnne zimowisko, jak i pokona drogę powrotną. Ciekawa interpretacja ludu faktu, że dymówek wiosną jest znacznie mniej, ma swoje bardzo oryginalne uzasadnienie.

Szpaki, jak i grzywacze tak dalekich dystansów na zimowiska nie pokonują. Co nie znaczy, że mają lepiej. Szpaki bywają traktowane jako tak zwane szkodniki i zwyczajnie są zabijane. Grzywaczom co prawda szkodnictwa raczej nikt nie zarzuca, ale ileś ludzi chce jeść ich mięso i dlatego są zabijane. W Polsce zresztą też. Najbardziej popaprani myśliwi wrzucają na Facebooka zdjęcia z zabitymi grzywaczami i chwalą się swoimi trofeami. Jakkolwiek na takie widoki bierze mnie obrzydzenie, to się cieszę z tego. Ci idioci pokazują obojętnej części społeczeństwa prawdziwe oblicze myślistwa. Zrozumie ktoś sens zabicia w ciągu jednego dnia ponad dwudziestu tych ptaków? Ja też nie.

Fred jednak idzie pod nóż. Czekają nas, domowników, jak i psa, dwa miesiące męczarni. Ma w tym czasie mieć ograniczoną możliwość poruszania się. To nie będzie proste, ale zaczynamy obmyślać jak to zrealizować. Świeżo po zabiegu będzie spokojny. Ale jak tylko zacznie się lepiej czuć, zacznie roznosić go energia. I co wtedy? A więzadła to nie żarty. Jak raz poszły, to nikt nie da gwarancji, że nie pójdą drugi raz. Albo nie trzasną te z drugiej drugiej nogi.

Zanosi się, że przez najbliższe dwa miesiące będę miał znacznie więcej czasu na książkę. Nawet się cieszę. Wyciągam najlepsze kąski z bloga, a jestem dopiero w święta Bożego Narodzenia 2009 roku. Mam fajnie, bo wszystko co najciekawsze związane z blogiem jest przede mną. Ostatnio wpadłem w trans, więc pisanie idzie mi lepiej. Kto wie, może w przyszłym roku skończę? I bardzo dobrze, bo w końcu wpadłem na pomysł jak napisać „Kalendarz ptaków 2”!

PS. Chciałem ostatnio ogłosić oficjalny spacer na ptaki. Nie zrobiłem tego z prozaicznego dość powodu. Od kilku tygodni boli mnie pięta i poruszam się tyle ile muszę.

4 komentarze

  • ikroopka

    Jak boli pięta, to najpewniej wina ostrogi, a jesli tak, to podpowiadam – odpowiednia wkładka ortopedyczna (podpietki nie załatwia sprawy) i koniecznie wizyta u fizjoterapeuty (mnie pomogło, wiem co mówię). Powodzenia w pisaniu, no i trzymam kciuki za Freda.

    • Marek Pióro

      Jest prawdopodobieństwo, że to nie będzie ostroga (nie parzy czy piecze). Na razie wydaje mi się, że po dwóch dniach noszenia podpiętnika jest jakby poprawa. W razie czego udam się do fizjoterapeuty. Żona pracuje w centrum medycznym, więc będę pod dobrą opieką.
      Co do Freda, no cóż, lekko nie będzie. Ale podołamy wyzwaniu. Musimy.

  • Żart

    Cyt: „Od kilku tygodni boli mnie pięta i poruszam się tyle ile muszę.”
    To jest dobra wiadomość, bowiem gdy już nic nas nie boli, oznacza to że umarliśmy…
    Będzie dobrze, a nawet lepiej!

Leave a Reply

%d bloggers like this:

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij