Ogólne

17 września

Wyniosłem Freda na podwórze i to był nasz dzisiejszy spacer. Nie było najgorzej. Z ptaków widziałem między innymi wścibskie, sroki, pracowite sójki, sierpówki, szpaki, kopciuszka, a nawet kwiczoły. Ostatnio napisałem felieton o ptakach pospolitych, które widzę z okna czy właśnie z podwórza. A skoro ja je widzę, to tak samo Nowak z Kowalskim. Warto jest się nauczyć je zauważać, bo mogą dać nam znacznie więcej doznań niż te skrajnie nieliczne gatunki, których nasza obecność będzie płoszyć.

Gwiazdą podwórkowego obserwowania był dzięcioł zielony, piękny i oczywiście bardzo ciekawy ptak. Dzięcioła tego powinni lubić ogrodnicy i działkowcy, gdyż słynie z wielkiego apetytu na mrówki, które chyba przez tych ludzi nie są zbytnio lubiane. Kiedyś widziałem efekt działalności tego ptaka w mrowisku. Dziury były naprawdę głębokie.

Zmroziła mnie informacja z województwa opolskiego. Otóż opolski okręg Polskiego Związku Wędkarskiego wnioskuje o odstrzał 500 (!) kormoranów. Myślę, że ta Sylwia Spurek ma sporo racji chcąc zdelegalizować łowienie ryb. Obawiam się, że krewcy wędkarze mogą w swoich dążeniach odnieść sukces. W 2018 roku opolski RDOŚ lekką ręką podpisał im zgodę na zabicie 300 osobników tego gatunku.

Umarł wczoraj mój idol. Andrzej G. Kruszewicz był dla mnie jedną z najważniejszych osób mających wpływ na moje spojrzenie na ptaki. Jego programy radiowe czy telewizyjne i boskie „Ptaki Polski” w dużym stopniu mnie ukształtowały. Na tyle, że starałem się nie słyszeć o jego wielkiej sympatii do myślistwa. Czasami posądzałem go o hipokryzję, no bo jak można leczyć ileś grzywaczy, a później pisać o polowaniu na tego gołębia. Tłumaczyłem sobie taki stan rzeczy, że i wielcy tego świata mogą mieć jakieś słabości.

Dyrektor warszawskiego ZOO umarł dla mnie po tym jak w jakimś spocie zachwalał obecną, zrównoważoną gospodarkę leśną. Coś przy tej lekturze we mnie pękło. Blisko lasu mieszkam od zawsze. Widziałem co działo się w lasach 50 lat temu, widzę co dzieje się teraz. Osobiście uważam obecną gospodarkę leśną za rabunkową, a nie zrównoważoną. Tyle cięcia drzew, nawet wiosną w sezonie lęgowym ptaków, nie było nigdy.

5 komentarzy

  • dzikie.miasto

    Nikogo nie chcę oceniać, tylko tak się zastanawiam, skąd brać nasze ekologiczne meble, parkiety, drewniane domy i tym podobne, jak nie z… lasu? Z jednej strony chcemy być „eko”, a z drugiej nie chcemy widzieć leżących drzew. Podobnie jest z zabijaniem zwierząt – to jest „be”, ale szynka na kanapce jest „cacy”. Niestety mięso nie rośnie na krzakach. Kolejny temat – budowanie wysypisk śmieci, spalarni. Rzadko kto się zastanawia, co się dzieje dalej z workiem odpadków właśnie wrzuconym do kontenera na śmieci.

    To są tematy trudne. To są tematy bolesne. Ktoś kiedyś zasadził las z myślą, by go za 80, 100, a może 150 lat wyciąć. I to być może właśnie las w moim sąsiedztwie! Czy to działalność rabunkowa? Pewnie bez dogłębnej analizy nie da się tego stwierdzić. Możemy protestować albo zaufać, że ktoś robi to uczciwie.

    Człowiek to jeden wielki szkodnik i truciciel. Mam nadzieję, że żywa przyroda będzie silniejsza i przetrwa ten krótki epizod w istnieniu Ziemi, w którym musiała znosić sąsiedztwo gatunku ludzkiego.

    • Marek Pióro

      Nie lubię szynki, mięso ograniczam na maksa. Myślę, że gdyby wszyscy jedli tyle szynki co ja, to ta cała produkcja przemysłowa byłaby w tarapatach. Podobnie jest z meblami. Sklejka w nich rządzi. Ile mogę, to ograniczam się.
      Mam „znajomych” ileś drzew. Kiedy jestem na spacerze z Fredem coś tam do nich mówię…

  • Smutna refleksja

    Cyt.: „Dyrektor warszawskiego ZOO umarł dla mnie po tym jak w jakimś spocie zachwalał obecną, zrównoważoną gospodarkę leśną.”

    Chyba wszyscy polscy ornitolodzy są jakoś uwikłani.
    Pana koledzy pisali raporty środowiskowe, zezwalające na budowę hoteli w parkach, itd…
    Cóż, z czegoś trzeba żyć…

    Zacytuję piosnkę, którą wykonywała kiedyś – nota bene – bardzo oportunistyczna grupka muzyków:
    „Kiedy zaczął się wić kręty, pochyły szlak
    Gdzie był pierwszy nasz krok w rozpadlinę bez dna
    Gdy srebrników garść przekonała nas, że
    Kiedy dają, to brać, każdy głupi to wie.”

  • Refleksja

    Cyt.:
    „Gwiazdą podwórkowego obserwowania był dzięcioł zielony, piękny i oczywiście bardzo ciekawy ptak.”

    Nie wszędzie jest szansa na obserwowanie tego ptaka.
    W moim mieście wycięto parki i las, więc dzięcioła nie spotkam.
    Dodam tylko, że w propagandzie nasza władza miejska wygrała w skali kraju, wygrywając w wielu rankingach, które sama współtworzyła.

Leave a Reply

%d bloggers like this:

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij