Ogólne

Słonka, kochane stworzenie

Nie ukrywam, że słonkę chciałem zobaczyć już dawno. Jednak wydaje mi się, że bez odpowiednich znajomości jest to jednak bardzo trudna sztuka. Iść tuż przed zmrokiem gdzieś do lasu i liczyć na fuksa nie ma żadnego sensu. Podobnie jak liczyć na przypadkowe trafienie gniazda. Zresztą, nie wiem czy to drugie by mnie rajcowało. Gniazd unikam nie chcąc przypadkowo narobić ptakom jakichkolwiek szkód. W tym roku pojawiła się jednak szansa na zobaczenie tego ptaka. Zapytany o ten gatunek Antoni powiedział, że ciągi słonek ogląda… ze schodów! Nie pozostawało mi zatem nic innego jak uzbroić się w cierpliwość i zaczekać do przyszłego roku. Bo miejscówki lepszej na pewno lepszej bym nie znalazł.

Dlaczego pragnąłem mocno zobaczyć słonkę? Nie wiem. Nie trafiła ona do poezji, ani do ludowych powiedzeń czy przysłów. No cóż, najwyraźniej nie miała tyle szczęścia co sowy, lelek czy derkacz. Do czasu gdy zacząłem pisać bloga wiedziałem o tym ptaku jedno: do samców słonki na wiosennych ciągach lubili strzelać myśliwi. To było ich takie… przywitanie wiosny. Do słonki strzelano głównie po to żeby mieć piórko, które zdobiło myśliwski kapelusik. Tyrolski. Piórko służyło też czasami myśliwym do dobicia rannego ptaka. Myśliwy wpychał je postrzałkowi w oko i następował zgon.

O dobijaniu słonki, jak i bezsensowności polowania na te kochane stworzenia w „Lapidariach” napisał Ryszard Kapuściński”:

„8 kwietnia 1892 Antoni Czechow pisze ze swojej wsi Mielichowo do przyjaciela w Petersburgu – Aleksego Suworina:
Bawi u nas teraz malarz Lewitan. Wczoraj wieczorem byliśmy razem na polowaniu . Strzelił do słonki, która z podbitym skrzydłem wpadła do kałuży. Podniosłem ptaka: długi dziób, wielkie czarne oczy i piękna szata. Patrzy ze zdumieniem. Co z nim robić? Lewitan krzywi się, zamyka oczy i błaga drżącym głosem: „Kochany, trzaśnij ją kolbą w główkę…” Odpowiadam: „Nie mogę”. Lewitan wciąż wzrusza nerwowo ramionami, trzęsie głową i błaga. Tymczasem słonka patrzy ze zdumieniem. Zmuszony byłem przystać na błagania Lewitana i zabić ptaka. Teraz jest na świecie mniej o jedno piękne kochane stworzenie, a dwóch durniów wróciło do domu i zabrało się do kolacji.”

Coś jeszcze? Ach tak, słonka do tej pory jest od 1 września do 21 grudnia łowna. Obawiam się, że łowiecka brać nie czytała Kapuścińskiego. Albo jest jego niepomna. Lub zwyczajnie w dupie jego lapidaria ma. W podanym czasie chłopaki, zgodnie z prawem, naparzają do słonek aż nie miło. Wikipedia podpowiada, że jest ona wówczas jednym z najbardziej poszukiwanych ptaków przez myśliwych.

Ornitolodzy chciałoby tu się rzec…

Populacja słonki może pozytywnie zaskakiwać. Szacuje się ją na 20 000 – 100 000 samców. Dużo to czy mało? Nie wiem. Tak samo jak nie wiem dlaczego jeszcze nie została wciągnięta na listę ptaków ściśle chronionych. Słonkę pewnie w najbliższych latach czekają trudne chwile. Zajmuje ona wilgotniejsze części lasów, a tych, jak łatwo się domyśleć, po prostu ubywa.

Dlaczego piszę dzisiaj tak dużo o tym gatunku? Będąc niedawno na obserwacjach lelków udało mi się zobaczyć dwie lecące słonki. Po prostu wspomniany na początku opowieści Antoni usłyszał głos, popularnie określany mianem chrapania, słonki. Mam nieco upośledzony słuch i przez to nic nie usłyszałem. Sytuacja była dla mnie nieco zaskakująca: słyszysz niemal cały czas lelka, a w pewnym momencie widzisz inny gatunek, który tak bardzo pragnąłeś chociaż raz zobaczyć!

Słonka, fot. Robert Kapowicz

2 komentarze

Leave a Reply

%d bloggers like this:

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij