Ogólne

W lesie

Trasy naszych wspólnych spacerów wyznacza Fred. Kiedy chce iść na pola, to tam idziemy. Gdy ma ochotę iść do Zielonejgóry, to idziemy do Zielonejgóry. Wczoraj zachciało mu się iść do lasu. Nie miałem na to specjalnej ochoty, ale skoro to spacer Freda, to tam poszliśmy. Po krótkim czasie zorientowałem się, że Fred miał rację.

Padało. Czy w lesie w czasie deszczu może być coś ciekawego? Okazuje się, że tak. Śpiewały nam drozdy, sikory, kapturki, zięby. Nawoływały dzięcioły. Już chyba to powinno wystarczyć. Spacer po lesie dał mi nowe spotkania w tym roku. Po raz pierwszy w usłyszałem pierwiosnka i siniaka. Po raz drugi, tym razem nad Samą, zobaczyłem samotnika. A deserem wyjścia z domu był bocian czarny. Zobaczyłem go będąc na terenie zaśmieconej, dawnej żwirowni. Jakby nie patrzeć bardzo blisko domu.

Już mówiłem, Covid19 mi krzywdy nie zrobi. Nie ogranicza mnie bo mam ptaki. Ale wkurza mnie. Mógłbym wczoraj zabrać ze sobą iluś ludzi. Część czegoś by się nauczyła, a część do domu wróciłaby z zachwytem. A tak zaliczyłem ciekawy spacer, którym nie mogłem się podzielić z nikim.

Wkurza mnie ten Covid19, bo tak bardzo chciałbym przedstawić iluś osobom głos siniaka, a nie za bardzo mogę.

Leave a Reply

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij