Ogólne

„Gniazdo orła bielika”

Do tej pory nie rozumiem tak zwanych „relacji” na Facebooku. Zwykle jest nią tam jakieś zdjęcie, które szybko ustępuje miejsca innemu, na którym czasami jest kilka słów. Pewnie nie rozumiem dlatego, że nie jestem taką formą komunikowania się z innymi osobami zainteresowany. Ostatnio jednak jedna z takich relacji mnie zmroziła.

A było to konkretnie zdjęcie wykonane u podstawy pnia sosny z wielkim gniazdem w koronie. Opatrzone było napisem „gniazdo orła bielika”.

Do tej pory zastanawiam się o co chodziło „fotografowi” gniazda. Czy jest tak głupi, że nie wie, że bielik jest ptakiem ściśle chronionym, wokół którego gniazd są wyznaczone strefy ochronne (od początku roku do końca lipca wynoszą one 500 metrów od gniazda!) po to by nie były niepokojone. Czy też jest tak ograniczony, że rozsądne myślenie zasłoniły mu lajki?

Znam kilka gniazd bielików w pobliżu Obrzycka. Byłem pod nimi z byłym leśniczym monitorując je dla Komitetu Ochrony Orłów. Nie zrobiły one na mnie zbyt dużego wrażenia, gdyż zapewne ptaki płoszone dość często zmieniały miejsce lęgu i nie zbudowały wielkiej „twierdzy”. Nie poszedłbym nigdy w sezonie lęgowym bielika, bo bałbym się, że ptaki te przez głupotę mogą utracić lęg – spłoszone zostawią na kilka godzin jaja, a na takie coś czeka na przykład kruk.

Gniazda bielików na drzewach, najczęściej budowane na sosnach, należą do największych ptasich. Kiedy ich właściciele nie są płoszone to budowle te osiągają imponujące rozmiary. Największe dochodziły do czterech metrów wysokości i dwóch i pół szerokości!

Myślę, że gniazdo o którym piszę takich wymiarów nie osiągnie nigdy…

Bielik, fot. Cezary Korkosz www.cezarykorkosz.pl

6 komentarzy

    • Marek Pióro

      Marek Pióro

      Myślę, że jeśli uważnie przeczytać, to ja głupcem nikogo tu nie nazwałem. Choć uczynek naprawdę pusty i głupi.
      Mam nadzieję, że bieliki przez to nie utraciły lęgu już na starcie.

    • Avatar

      ptasiarz

      Warto się zastanowić jak Komitet je monitoruje 🙂 luneta, lornetka i nie trzeba podchodzić pod samo gniazdo – zresztą tam nigdy nic nie ma ciekawego.

    • Marek Pióro

      Marek Pióro

      Myślę, że w naszym wykonaniu tego nie było. Po prostu z daleka zauważyliśmy ptaki, innym razem zauważyliśmy odchody. To w zupełności wystarczyło.
      I jeszcze jedno, termin. Monitorowaliśmy w grudniu. Zdjęcie zostało wykonane w czasie gdy w gnieździe są już (albo były) jaja

Leave a Reply

%d bloggers like this:

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij