Ogólne

Bernikle białolice na polach koło Ślepuchowa

Wyskok na ptaki w pobliże Objezierza nawet się udał, choć na początku nie nie zapowiadało tego. Po wyjściu z samochodu w Żukowie przyglądaliśmy się z zaciekawieniem ptakom będącym na stawach. Było ich nawet sporo, wyróżniały się z nich śmieszki, były też mewy w typie srebrzystej. Poza mewami oko cieszyły krzyżówki, perkozy dwuczube, gągoły i trzymające się w parach gęgawy.

Już mieliśmy pójść w kierunku najbliższej grobli, gdy podeszła do nas pewna kobieta, która stanowczo poprosiła nas o opuszczenie terenu stawów. Przyznaję, że byłem tym zdumiony. Byłem ileś razy na stawach w Objezierzu i nigdy coś podobnego mnie nie spotkało. Kiedy próba grzecznościowych negocjacji zawiodła opuściliśmy niegościnne Żukowo.

Dawniej można było ten staw obejść dookoła. Teraz wstęp jest zabroniony

Postanowiliśmy przyjrzeć się polom w pobliżu Ślepuchowa, Górki i Żukowa. I to był znakomity pomysł. Nie wychodząc z samochodu podziwialiśmy wielkie stado gęsi. Domyślam się, że tundrowych, ale wśród nich trafiły nam się perły. Były nimi bernikle białolice. Nagle, między innymi dzięki pani znad stawu w Żukowie, znalazłem się w siódmym niebie! Na kilka tysięcy gęsi akurat trafić na nie, to trzeba było mieć wielki fart. Bernikle białololice uwielbiam od czasu poznania związanej z nimi legendy:

Z bernikla białolicą związana jest bardzo ciekawa legenda, którą dawniej brano za autentyczny fakt. Otóż jeszcze w średniowieczu wierzono, że pisklęta tej „czarnej gęsi” nie wykluwały się jak inne ptaki z jaj, ale rosły, początkowo w muszlach, dziobami w dół na gałęziach drzew (a konkretnie na jaworów) niczym liście. Legenda ta wzięła się zapewne stąd, że nikt nie widział nigdy piskląt tego gatunku, a jak wiemy wyobraźnia dawnym ludziom nie szwankowała. Mit ten miał jeszcze jedno, ważne tu i ówdzie znaczenie. Jako, że ta gęś nie powstała z ciała, ale z rośliny, w niektórych częściach Irlandii spożywano ją w poście jak jakąś roślinę.

Domena publiczna

Bernikle białolice zalatywały dawniej do Polski sporadycznie. Obecnie widywane są corocznie, ale rzecz jasna w dalszym ciągu są bardzo na nich nieliczne. I, co mi chyba przyznacie, bardzo urocze. Bardzo ucieszył mnie ich widok choćby z tych dwóch powodów.

Bernikla białolica, fot. Cezary Pióro cezarypioro.pl

Obserwacja z samochodu była udana. Ptaki, jakkolwiek przyglądały się nam, to nie odlatywały, ale spokojnie żerowały. Poza berniklami białolicymi i gęsiami tundrowymi w różnych miejscach pokazywały nam się żurawie, czaple siwe czy myszołowy. Najbardziej wszędobylskie były śmieszki.

Poza berniklami największe zrażenie robiły na nas dzierlatki. Ile ich było na kilkukilometrowym odcinku drogi, 8 czy 12? Nie wiem, nie liczyliśmy. Ale bardzo cieszyliśmy się z ich obecności. I z faktu, że przed nami nie uciekały.

W pewnym momencie zażartowałem do Piotra, że czasami jednej z nich nie przejechał po ogonie 😉

4 komentarze

  • Avatar

    Uwaga

    Takie są nieuchronne skutki urbanizacji oraz eksploatacji środowiska.
    W moim mieście zabetonowano prawie wszystko, a pola ogrodzono płotami.

    Zawsze tak bywało. Pamietam, jak W. Taczanowski wspominał wycinanie ogromnych połaci lasów w połowie XIX wieku.

  • Avatar

    Joanna

    Takie zachowanie ludzi, jak tej pani, jest denerwujące. Jakby będące pod ochroną żurawie i gęsi były też jej własnością! Z drugiej strony jednak wiadomo, że nie brakuje prostaków, którzy potrafią z jeziora zrobić szambo, a z lasu śmietnik, co ma miejsce w mojej rodzinnej miejscowości. I własność prywatna bywa w nieelegancki sposób chroniona…

    • Marek Pióro

      Marek Pióro

      Z tego co mi się wydaje to zarzucano tej pani, że zbyt mocno, kosztem ptaków, przekształca te stawy. Nie znam szczegółów, ale pamiętam, że poprzedni właściciel nie miał takich problemów.

Leave a Reply

%d bloggers like this:

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij