Ogólne

Pies

Wydarzenia sprzed kilku związane z Janem Lityńskim wstrząsnęły mną. Najpierw jego, zdaniem wielu bezsensowna, nie boję się tego powiedzieć, piękna śmierć. A później ściana hejtu i szykan. No cóż, jak widać świat XXI wieku jest niemniej okrutny niż poprzednich. Nie ma w nim miejsca na mickiewiczowskie sentymenty „kto umierającego smuci, wiem, że grzeszy”.

Postaci Lityńskiego do tej pory za nadto nie znałem. Stronię, a przynajmniej staram się, od polityki, polityków, więc i tu nie widziałem powodu żeby robić wyjątek. Do teraz. Myślę, że to był dobry człowiek, o naprawdę szlachetnym sercu.

Tego samego nie powiem o osobach szydzących z jego śmierci. Myślę, ze są to zwykłe kanalie. Czuć radość z czyjejś śmierci jest dla mnie czymś niepojętym. Obrzydliwym. Kim trzeba być żeby w tak potworny sposób poniewierać majestat śmierci?

Myślę, że mogę powiedzieć iż znam dość dobrze pobudki kierujące Janem Lityńskim. Tyle, że mi dopisał fart i woda po dramatycznym skoku życia sięgnęła mi pach. Jak wiemy nie każdemu takie szczęście dopisuje.

Dla mnie, kiedy lód zarwał się pod Fredem, liczyło się tylko jedno. Razem wyszliśmy na spacer, razem wrócimy! Bałem się jak diabli, że wrócę do domu sam. Bałem się, że uczucie ciecia w takiej sytuacji nie opuściłoby mnie nigdy.

Fred walczył o życie, a ja nie miałem czasu na nic. Nawet na przemyślenie sytuacji. Po nieudanym telefonie wlazłem na lód i z duszą na ramieniu na czworakach ruszyłem w kierunku Freda który usiłował wdrapać się na lód. Nie czułem się (i nie czuję obecnie) wtedy odważnym, ba walczyłem ze swoim strachem. Nie była to też żadna brawura, ale walka ze swoją słabością.

Miałem szczęście. Miała je moja rodzina, no i nasz przyjaciel i członek rodziny, Fred. Bo on jest tak w domu traktowany. Śmierć Lityńskiego uświadomiła mi, że gdyby było tam o metr głębiej to w oczach iluś ludzi byłbym idiotą, debilem itp…

Śmierć polityka, który tak jak ja lubił rocka, uświadomił mi boleśnie jedno. Świat duchowy w którym siedzę zagrzebany po uszy w jakiejś części umarł. W jego miejsce wpełznął świat hejtu. Świat trollingu.

6 komentarzy

  • Avatar

    Kilka zdań o przyjaźni...

    Jestem niewiele starszy od Pana. W młodości miałem nadzieję, że nasze nowe pokolenie będzie inne, mniej zawistne i okrutne. Niestety, nic takiego nie nastąpiło. Nienawiść i zazdrość są nadal motorami, napędzającymi satysfakcję kolejnych pokoleń naszych rodaków.
    Ktoś, kto nie zaznał przyjaźni, może nie zrozumieć tego, co możemy zrobić dla przyjaciół, którzy potrzebują nas i naszej pomocy. Jan Lityński znał słowo przyjaźń i dla przyjaciela oddał swoje życie. The rest is silence…

  • Avatar

    hapaw

    Dobrze, że taki post powstał – w obronie ludzi dobrego serca, broniących swoich czworonożnych przyjaciół.
    Także czułabym się jak ostatni zdrajca, gdybym nie próbowała pomoc naszemu Foxowi w jakiejkolwiek tragicznej sytuacji. I nigdy bym sobie tego nie wybaczyła.
    A źli ludzie – szydzący z wszelkich wartości – byli, są i zawsze będą. I każda dyskusja z nimi jest tylko paliwem jeszcze bardziej ich pobudzającym.

    • Marek Pióro

      Marek Pióro

      To prawda z tymi dyskusjami. Nie warto ich podejmować, bo ściągną nas szybko na swój poziom, a tam już są mistrzami.
      Pewnie też stąd ten post się wziął. Co miałem napisać pod słowami hejtera, napisałem tu.

  • Avatar

    Mona

    Proszę przyjąć wyrazy mojego najgłębszego szacunku, machnąć ręką na nikczemną część ludzkości i na powrót zanurzyć się w świat duchowy. Dziękuję Panu za wszystko, Pan wzbogaca mój świat.

    • Marek Pióro

      Marek Pióro

      Dziękuję. A przy okazji wyjaśnię dlaczego powstał ów post. Po prostu musiałem wyrzucić z siebie słowa, które powinny paść w rozmowie z tymi hejterami*. Do rozmowy takiej nigdy nie dojdzie, bo przypominałaby ona kopanie kamienia bosą stopą. Po „rozmowie” coś nas by bolało, a strona przeciwna stałaby dalej niewzruszona.
      * takich osobników to chyba nawet Stanisław Lem nie przewidywał.

Leave a Reply

%d bloggers like this:

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij