Ogólne

Nie tylko na listopadowe dni

Taką ciekawą recenzję zebrały „Trele na morelach” od profesora Piotra Tryjanowskiego. Dostałem ją w listopadzie, stąd akurat taki tytuł. Pewnie pochwaliłbym się nią od razu, ale najpierw dość długo chorowałem, później zapanował szał świątecznych reklam, który postanowiłem spokojnie przeczekać.

A że post Piotra, który ukazał się na Jego blogu, spodobał mi się bardzo, to jednak postanowiłem go, razem z częścią o mazurkach, przedstawić:

Dlaczego jesienią czujemy się tak jakoś podlej? Dlaczego z nadzieją patrzymy w kalendarz, pomijamy wzrokiem zimę i czekamy na wiosnę? Śmiem twierdzić, że wiele osób po prostu czeka na ptasie piosenki.

Ptaki są wyjątkowe, o tym nie trzeba nikogo przekonywać, a ich głosy budzą zachwyt. Wielce zróżnicowane i, jak przypomina Marek Pióro w pięknie wydanej właśnie książce Trele na morelach, można je określić przy pomocy kilkudziesięciu określeń: cektanie, ćwierkanie, gwizdanie, kwilenie, szczebiotanie, świergotanie, świrowanie, świstanie, czy pimpilenie. Uff, sporo tego. A są jeszcze ciche, praktycznie niesłyszalne dla ludzkiego ucha, aż po bardzo głośne, natężeniem przypominające startujący odrzutowiec. Zostawiają ślady w ludzkim mózgu, stając się elementem dociekań kulturowych i odwołań w sztuce. Nie tylko w utworach muzycznych, ale także w poezji. Świetnie, że właśnie takie informacje Marek Pióro podaje w nienachalnym stylu, takim dla początkujących. Uzupełnienie treści książki kodami QR, gdzie korzystając ze smartfonu, można sobie po prostu dźwięk odtworzyć uważam za pomysł doskonały. Sam od kilku lat rozmawiałem o tym z kolegami, Marek mnie uprzedził. Zazdroszczę!

I może nieco poza tematyką książeczki, ale Marek Pióro znany jest jako twórca ptasiego bloga plamkamazurka.pl – to godzi się wspomnieć, że właśnie mazurek z ową plamką na policzku, to klasyczny wręcz przykład jesiennych amorów. Podśpiewuje, samice przyglądają się samcom, popiskują, budują jesienne gniazda i czasem zachowują się jak nastolatki. Więc jeśli ktoś już teraz tęskni za prawdziwymi trelami, to nawet w listopadowe dni, warto zabrać lornetkę i wybrać się na spacer na wieś czy przedmieścia. Widok mazurka zawsze cieszy, a jak jeszcze podpatrzymy sekrety jesiennej ptasiej alkowy to sukces jeszcze większy.

Nie ukrywam, że takie słowa bardzo mnie cieszą. Sprawiają, że widzę sens w tym co robię i nabieram większej otuchy do dalszego pisania.

PS. Wydawca zapewne nie darowałby mi gdybym nie umieścił linku gdzie można znaleźć „Trele na morelach„.

2 komentarze

  • Avatar

    Piotr Tryjanowski

    Marku! Dziękuję za przypomnienie listopadowego postu. Wiesz, masz nosa bo w listopadzie było jakoś smutno i ogólna chandra (znaczy ja osobiście mniej, bo chyba dopaminowy typek jestem;-) ale ludzie, tak ogólnie, to smutni jacyś jak za Laskowika) i teraz wcale nie jest lepiej. Dostaję sporo e-meili, komentarzy i wiem, że podglądanie ptaków, nawet, a może zwłaszcza, pospolitych pomaga w pozytywnej zmianie nastroju. Juz niedługo o tym nasza książka, która przygotowaliśmy z dr. Sławomirem Murawcem, lekarzem – psychiatrą! ORNITOLOGIA TERAPEUTYCZNA. Oczywiście otrzymasz egzemplarz recenzencki i juz teraz proszę o opinię na Plamkę! PT

Leave a Reply

%d bloggers like this:

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij