Ogólne

Ryba ryba-rak-rak-rak, świędzi świędzi-drap-drap-drap, boli boli-cierp-cierp-cierp

Chyba widać, że ostatnio myślami jestem raczej poza blogiem. I to niekoniecznie dlatego, że więcej energii poświęcam w pisanie czegoś innego. W dalszym ciągu główną ideą postów jest przedstawianie stanu populacji poszczególnych gatunków ptaków. Żeby to miało „ręce i nogi” robię jakieś wprowadzenie. I chyba niezbyt mi to wychodzi.

Kiepsko mi wychodzi w tym roku podglądanie ptaków. Myślałem o lelku, derkaczu a nawet, nie wiadomo dlaczego, sóweczce i chyba te plany muszę przełożyć na przyszły rok. A szkoda…

Coraz mocniej przekonany jestem do tych gatunków, które mocno zaistniały w życiu naszych przodków. Gdybym miał teraz wybór zobaczyć pójdźkę a sóweczkę, to oczywiście wybrałbym pójdźkę. Bo ona potęgą jest i basta. Przy płomykówce a puszczyku mszarnym większe zainteresowanie wzbudzi oczywiście płomykówka. Stąd moja wielka miłość do wróbli, bocianów, kuropatw, lelków czy derkaczy. Wszak nasi przodkowie dobrze znali te ptaki, czego chyba nie można powiedzieć o nas.

A wracając do tytułowego gatunku to trzciniak w Polsce jest średnio licznym gatunkiem lęgowym. Jego populacja oscyluje w granicach 100-160 tysięcy par lęgowych. Miłośnicy tytułowego tekstu mogą być zadowoleni, trzciniaka w ostatnich latach charakteryzuje umiarkowany wzrost.

Trzciniak, fot. Cezary Korkosz www.cezarykorkosz.pl

6 komentarzy

  • Avatar

    Judyta

    I to wszystko o trzciniakach? Tych pięknych ptaszynach, które zagłuszają całe ćwierkające towarzystwo w parku nieopodal (Kępa Potocka, Warszawa, Żoliborz/Bielany) ? W książce „Plamka mazurka”, która właśnie do mnie przyszła – też nic zdaje się o trzciniakach nie ma… Szkoda, bo to moje najnowsze ptasie odkrycie. Czy to możliwe, że osiedliły się w tych trzcinach dopiero w tym roku i wcześniej ich tu nie było? Czy ja ich po prostu nie słyszałam? I tylko głód kontaktu z naturą po pandemicznej kwarantannie sprawił, że wyostrzyły mi się zmysły?

    • Marek Pióro

      Marek Pióro

      Pani Judyto, ostatnie miesiące na blogu to przedstawianie ilości i trendów poszczególnych gatunków. Trzciniaków, domyślam się, że ku radości Pani, wzrasta. Jeśli chodzi o Plamkę mazurka (książkę), to główna jej idea była: znaczenie ptaków w kulturze człowieka. Trzciniak w niej zbyt mocno nie osiadł, stąd tak krótki o nim jest tekst.
      PS. Ornitologiem nie jestem, Wikipedii nie przepisuję, stąd może się Pani wydawać, że trzciniaka (ptak o bardzo ciekawym głosie) potraktowałem po macoszemu.

      • Avatar

        Judyta

        Bardzo dziękuję za odpowiedź. I za zapewnienie o nieprzepisywaniu Wikipedii. Odnotowałam to z radością, czytając zarówno Pana odpowiedź na mój komentarz, jak i poprzednie Pana teksty. Szkoda tylko, że trzciniak, choć w uszach „osiada” znacząco, nie zapisał się wystarczająco dobitnie w kulturze człowieka. Trudno, dobrze, że jest i jest uroczy. Pozdrawiam

        • Marek Pióro

          Marek Pióro

          Może to czasem źle świadczyć o moich poszukiwaniach?
          Tak czy siak wszyscy kochać powinniśmy trzciniaka, bo kojarzy się przede wszystkim z początkiem wytęsknionych wakacji 🙂

          • Avatar

            Judyta

            Proszę nie wyciągać takich niesprawiedliwych wniosków nt. jakości swoich poszukiwań. Nie chciałam wcale takowych prowokować. Nieszczęsny trzciniak…, narozrabiał. Dobrych wakacji!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this:

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij