Ogólne

Znaczenia łabędzia

W ostatnim czasie miałem przyjemność odwiedzić świat równoległy, w którym gram zdecydowanie negatywną rolę. Było to niemiłe doświadczenie w którym nikt nie chciał wysłuchać mnie, że nie jestem przysłowiowym wielbłądem. Tym większy szacunek do jedynego kolegi, który zapytał mnie: Marek, co się dzieje. Rację wielką mają te osoby, które mówią, że przyjaciół nie liczy się w pęczkach, ale w jakości.

Poprzedniego akapitu nie byłoby gdyby nie towarzysząca mi w tej trudnej sytuacji pustka w głowie. Nie mogłem napisać postu o tak wdzięcznym ptaku jakim jest łabęć (tak go nazywano u nas do XV weku) bo nic nie przychodziło mi na myśl żeby cokolwiek napisać. Kiedy do tego doszła jeszcze choroba Freda to mogę chyba powiedzieć, że była to siła złego na jednego.

No może nie całkowita była to wspomniana pustka. Zastanawiałem się czy nie ozdobić kilku zdań o liczebności łabędzia niemego w Polsce obrazem Francoisa Bouchera. Na szczęście wybiła mi ten pomysł z głowy żona, a ja postanowiłem poczekać na lepsze chwile. Boucher, który chętnie malował gołe (bab) panie w „Leda i Łabędź” przeszedł chyba samego siebie. Kto chce niech sobie to wyszuka, ale osobiście nie namawiam.

Łabędź może uchodzić za ptaka niemal idealnego. Wikipedia mówi nam, że jest symbolem szlachetności, doskonałości, mądrości, wdzięku, piękna czystości i światła. I tu przypominają mi się durni wczasowicze z Rowów dzwoniący do leśniczego, że na plaży jest łabędź. Na pytanie „i co z tego” usłyszał, że ma go zabrać, bo im przeszkadza.

Starożytni Grecy wymyślili sobie kiedyś, że „panta rhei”, co zdaniem Słownika języka polskiego PWN ma znaczyć  «wszystko płynie – wszystko jest płynne, nietrwałe, zmienne». Od poznania historii łabędzia z Rowów myślę sobie, że jednak to gówno prawda. Ograniczenie umysłowe i głupota są jednak trwalsze od perpetuum mobile. Na nie liczyć można zawsze.

Wracając, ale tylko na chwilę, do tytułu to mam pytanie. Z kim (z czym) kojarzy się wam łabędź? Z niemieckim myśliwym który strzela sobie do niego z podobną niefrasobliwością do naszego, który wali śrutem do dzikich gęsi. A może z Janem Chryzostomem Paskiem, który się wściekł na Moskali, gdy częstowali go łabędzim kuprem. A może z Zeusem, który czasami w postaci tego ptaka leciał pobaraszkować z Ledą. A może z szyją? Albo śpiewem? Baśniami Andersena?

Populacja doskonale nam znanego łabędzia niemego szacowana jest na 6-7,5 tysiąca par lęgowych. Trend jego liczebności jest stabilny.

Łabędź niemy, fot. Cezary Korkosz www.cezarykorkosz.pl

2 komentarze

Dodaj komentarz

%d bloggers like this:

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij