Ogólne

Plany

Nie mam w sobie ducha tłiczera. Po prostu nie mam. Niedawno blisko mnie był uroczy szczudłak. Piękny ptak, jakby miniaturka bociana białego, nad którego urodą mocno popracowała matka natura. Odpuściłem sobie wyjazd z prostego powodu. O szczudłaku chyba nigdy nic nie napiszę, więc i wyjazd byłby zbędny.

W tym roku najbardziej chciałem zobaczyć, albo przynajmniej usłyszeć, tu tłiczerzy pewnie się uśmiechną, lelka i derkacza. Dlaczego akurat te? No bo jeszcze ich nie widziałem, a bardzo mocno one osadziły się tradycji polskiej wsi. Derkacza w „Panu Tadeuszu” Mickiewicz umieścił kilka razy, a lelka Sienkiewicz w „Janku Muzykancie”. Ciekawie też o obu gatunkach pisał w „Ptakach krajowych” Władysław Taczanowski. O pierwszym wspomniał, że umyka pieszo póki tylko może, a drugi miał pijaków na bagna ściągać.

Derkacza miałem zaplanowanego zobaczyć, albo choć usłyszeć, w… Białymstoku. Miałem zamiar odwiedzić jego okolicę w towarzystwie Adama Zbyryta. Wraz z zawieszeniem Dni Białegostoku plany musiałem przełożyć. Szanse na lelka jeszcze sa, ale czy go zobaczę? Chciałbym, ale nie muszę.

Chciałbym jeszcze zobaczyć turkawkę i kszyka.

Zapisałem sobie w notesie pomysł o napisaniu książki „100 lat wcześniej”. Byłby to (może byłyby) spacery przeniesione w czasie o sto lat. Między innymi byłyby w niej gatunki, które teraz w Polsce nie występują, bądź sa zagrożone wyginięciem. Taki spacer wśród gatunków, które tracimy, albo nawet często żeśmy bezpowrotnie tracimy.

A póki co, to laptop odpoczywa. Ma ku temu prawo. W końcu na nim powstały (tak, tak) cztery książki. A ja już jestem na… głodzie pisania 😉

Białowieża nocą. Wokół derkacze, słowiki, rokitniczka i rzekotki – fot. Adam Zbyryt

3 komentarze

  • Marek Pióro

    Marek Pióro

    A to prawda, zdjęcia środowiskowe podobają mi się coraz bardziej. Staram się też namawiać (a przynajmniej tak mi się wydaje) do obserwowania wróbli, mazurków czy szpaków. Bo to są naprawdę ciekawe ptaki.

  • Avatar

    Druga refleksja

    Cyt.: „Zapisałem sobie w notesie pomysł o napisaniu książki „100 lat wcześniej”. Byłby to (może byłyby) spacery przeniesione w czasie o sto lat. Między innymi byłyby w niej gatunki, które teraz w Polsce nie występują, bądź sa zagrożone wyginięciem.”

    Piękna idea!
    Mógłby Pan odnieść to do początków II Rzeczpospolitej, choć spuścizna XIX wieku, czyli Taczanowski i inni, też by się przydała. Ja mieszkam w mieście i tu dominuje beton. Mimo to, chętnie czytam dawne opracowania przyrodnicze z regionu. Szokuje mnie na przykład świetna książka gdańskiego nauczyciela biologii, Hansa Lüttschwagera, zatytułowana: „Ptasi świat w bałtyckim kurorcie Sopot” (Die Vogelwelt desOstseebades Zoppot). Nie uwierzy Pan, ale na początku lat 20. XX wieku w Sopocie nie było w ogóle łabędzi niemych! Takie książki są dosłowną podróżą w czasie. Niestety, trójmiejscy ptasiarze interesują się wyłącznie polowaniem na ptaki (fotografie), a tego typu pozycje książkowe zepchnęły mnie na ostracyzm z ich strony, bowiem nikogo tu nie interesuje różnorodność ptasich gatunków sprzed stu lat. W Pana regionie ma Pan niebywałą okazję do wykorzystania prac Pana „krajana”, czyli J. Sokołowskiego! Całkiem wiele jego publikacji jest dostępnych w otwartych zasobach cyfrowych, np. „Drop” (z 1939 r.), albo „Ochrona ptaków”. Na pewno czytał Pan „Czy bocian w Polsce wymiera” albo bliski mi regionalnie raport: „Ciąg ptaków na Helu”, dotyczący obserwacji w 1923 roku. Zachęcam Pana do poprzeglądania starych książek: https://fbc.pionier.net.pl/search#fq={!tag=dcterms_accessRights}dcterms_accessRights%3A%22Dost%C4%99p%20otwarty%22&q=Jan%20Soko%C5%82owski

  • Avatar

    Pierwsza refleksja

    „Nie mam w sobie ducha tłiczera. Po prostu nie mam.”
    Deo gratias! Coraz częściej słyszę: eeee, to popularny ptak, nie warto się nim zajmować. Ptasiarze (już nie „ptakoluby”) polują, strzelają, mają trofea fotograficzne, jak myśliwi… Codziennie czytam: „piękny strzał”, „upolowałem” … Nie krytykuję tych osób, ale nie jest to moja ścieżka. W FB są dosłownie tysiące identycznych zdjęć bez duszy, martwych portretów. Zdjęcie ma sens, gdy jest osadzone w otoczeniu, w kontekście.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this:

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij