Ogólne

Co się z nami dzieje…

Co się z nami dzieje, co my wyprawiamy. Zabraliśmy w naszym pięknym kiedyś kraju przestrzeń dla wielu gatunków ptaków. Ileś z ich do niedawna było lęgowych a teraz są jedynie przelotne, zalatujące, albo tak silnie zagrożone, że niebawem nas opuszczą.

Co my wyprawiamy, co się z nami dzieje. Infantylna część myśliwych śrubuje rekordy w zabijaniu grzywaczy w ciągu jednego dnia. Nie zeżrą ich, ale na Facebooku pochwalą się zbiorem trucheł. Czy to jest myślistwo? Rybołów nam ginie, a w dalszym ciągu jest nielegalnie zabijany.

Co my wyprawiamy kalecząc okrutnie jastrzębia i każąc mu w męczarniach umierać. Co się z nami dzieje kiedy krzyżujemy żurawie, trujemy kruki.

Mamy możliwości jakich nie miało przed nami żadne pokolenie. A co my robimy z tymi możliwościami?

Kiedy rozum śpi budzą się potwory, domena publiczna

5 komentarzy

  • Avatar

    Małgosia z Akacjowego Bloga

    Też mną wstrząsnął widok ukrzyżowanego żurawia i innych, ponurych wieści dotyczących traktowania ptaków. W tym m.in. ostatnie związane z wycinką drzewa, gdzie były trzy pisklęta dzięcioła. Nie należę do tego świata w którym tak się traktuje zwierzęta, nie mogę zaakceptować tego co się dzieje. Nie pojmuję skali zachowań od obojętności na inne życie, aż do bestialstwa. Zastanawiam się co to za ludzie ? Dlaczego brak im choć odrobimy wrażliwości, empatii, współczucia. Wstyd mi za „mój” gatunek, pęka mi serce i mam mnóstwo w sobie bezradności na to co widzę i czytam. I wstrząsa mną fakt, że to rolnik, który współistnieje z naturą czy leśnik, który powinien stać na straży przyrody. Brak słów…Łączę się w bólu.

    • Marek Pióro

      Marek Pióro

      Jakieś 30 lat temu widziałem ukrzyżowaną czaplę. Była już martwa. Widoku tego pewnie nigdy nie zapomnę. Jakiś prymityw pewnie zrobił to „na postrach” dla innych. Pewnie szkoda pisać dalej.

  • Avatar

    Tomek

    Czytałem artykuł o tym żurawiu i wzbudził we mnie agresję. Nie wiem co bym zrobił, gdybym miał tego człowieka w moich rękach… Ja się cieszę, że dwa razy do roku słyszę żurawie z wysokości, bo u mnie ich nie ma, a ktoś ma u siebie te cudowne ptaki i je zabija.

  • Avatar

    Wszystko już było...

    Każde pokolenie ma swoje podejście do ptaków.

    Za Taczanowskiego strzelano i jedzono wszystko, co się dało, bo bilans żywności był ujemny i część ludzi najzwyczajniej umierała z głodu. Nie było też fotografii, więc jedyną metodą dokumentacji było… zastrzelenie.

    Za Sokołowskiego trzymano w klatkach wszystko co latało i obrączkowano wszystko, co tylko można.

    Obecnie nad ptakami znęcają się tzw. ptasiarze, czyli współcześni myśliwi, zbierający trofea w postaci fotografii. Dręczenie ptaków nie ma dla nich żadnego znaczenia, liczy się zaliczenie gatunku i trofeum: zdjęcie.

    Zatem, nic się nie zmieniło w kwestii celu, zmieniło się jedynie instrumentarium i metoda.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this:

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij