Ogólne

Obserwacja roku

Od jakiegoś czasu namawiam do obserwowania pospolitych gatunków ptaków. Dajmy spokój orłom, sokołom czy puchaczom. Wróble, sikory czy kosy też potrafią zaskoczyć. Albo takie kopciuszki. Jeden z tych ostatnich rozłożył moją wyobraźnie na całego konsumując… kornika drukarza!

Zimą dom ogrzewamy paląc drewnem. A konkretnie sosną i świerkiem. Dość często kupujemy susz, którym pali się lepiej. Rąbiąc suche świerki dość często widzę korytarze utworzone przez postrach leśników, wspomniane korniki. Widok larw też nie jest przy tym rzadki.

Skoro rąbię drewno, to na podwórzu stoi pieniek. Czasem w pieńku tkwi wbita weń siekiera. Już sam widok stojącego na niej i dygającego kopciuszka był dla mnie bardzo ciekawy. Jak miało się okazać to było zaledwie preludium.

Po chwili kopciuszek sfrunął na dól, ku rozrąbanym kawałkom drewna. Po czasie, zbyt długim niestety, wstałem żeby zobaczyć co porabia malutki pomocnik drwala. Zdążyłem zauważyć jak końcówka tłuściutkiego kornika akurat znikała w dziobie ptaszka. Trochę było mi szkoda, bo gdybym wstał szybciej wiedziałbym czy kornik został łyknięty na raz, czy też zjedzony w kawałkach.

Tak czy siak widziałem coś dla mnie nietypowego. Do tej pory myślałem, że amatorami korników są przede wszystkim dzięcioły. Okazuje się, że apetyt na nie może mieć nasz bliski sąsiad, kopciuszek!

Kopciuszek, fot. Piotr Górny www.piotr-gorny.pl

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij