Ogólne

Sporo roboty dla grafika

Chyba kończę materiał na następną książkę. I tu ogarniają mnie wątpliwości. Materiał jest krótki, wręcz bardzo krótki. Ale w moim odczuciu cały. Rozbudować go? Tak na siłę?

Przeciw rozbudowie jest wiersz Jana Twardowskiego „Kraska”, w której jest raptem 20 słów! I „O wróbelku” Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, gdzie jest ich 34. Jak widać ilość słów w literaturze (o ile swoje wypociny do niej zaliczyć mogę) nic konkretnego stanowić nie musi. A uważniejszy czytelnik łatwo wychwyci w którym miejscu Behemot Markowi do ucha szeptał: „no Marku, postaraj się, a będzie kilka złotych więcej”.

Od jakiegoś czasu przesypiam się z materiałem i zastanawiam, szukać już wydawcy, czy czekać (rok, dwa?) na ewentualną wenę.

Mam obrzydliwie dużo urlopu. Wykorzystuję go między innymi wybierając się z Fredem na kilometrowe spacery. Patrzę z jakąś nostalgią na ostatnie widoki z jaskółkami. I cieszę się częstymi widokami dzięcioła zielonego.

A wczoraj byłem w Poznaniu. Weny albo źródeł poszukać. Albo chociaż stanąć obok tego co napisałem i zobaczyć to z innego kąta. Usłyszałem też, że jeśli nic więcej już nie napiszę, to sporo roboty będzie dla grafika.

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij