Ogólne

O odlocie jerzyków

O tym, że kocham jerzyki mówią chociażby blogowe statystyki. Jest to jeden z najczęściej opisywanych gatunków ptaków na „Plamce mazurka”. Poza tym ptak ten wyznacza w moim kalendarzu pór roku bardzo ważną rolę. Jego przylot zapowiada dla mnie nadejście lata, a odlot mówi o jego zakończeniu.

W moim miasteczku jerzyki odleciały na początku sierpnia. Fakt ten nie znaczy, że jerzyków nigdzie w Polsce nie zobaczymy. Na pewno nam to się uda i to w różnych w różnych częściach kraju.

Jadąc na Warmię i Mazury, oraz na Suwalszczyznę o jerzykach już nie marzyłem. Liczyłem przede wszystkim bociany. Jak na wielkopolskie warunki bardzo dużo bocianów.

Zwiedziliśmy wiele pięknych miast, zabytków, obejrzeliśmy piękne miejsca. 13 sierpnia byliśmy między innymi w pięknym i bogatym w zabytki Reszlu. Radość moją z okazji zwiedzania tego ślicznego warmińskiego miasteczka zwiększył fakt, że nad wieżyczką dość okazałego ratusza wypatrzyłem… jerzyki!

Najważniejszym z punktów urlopu dla mnie był Festiwal literacki Patrząc na Wschód. A właściwie jego trzeci dzień podczas którego zapowiedziano spotkanie z moją, chyba mimo wszystko skromną, osobą. Zanim do tego doszło, czekał mnie wywiad w Radiu Białystok. Była to dla mnie pewna niespodzianka, bo nikt mi o tym nie wspomniał i nawet mentalnie się do tego nie przygotowałem. Miałem też sporo szczęścia, bo z redaktorem Andrzejem Bajguzem kontakt złapaliśmy bardzo dobry.

O tym, że mówiliśmy dużo o jerzykach (rozmowę znajdziemy w umieszczonym powyżej linku) pisać tutaj chyba nie muszę. Po wywiadzie przyszedł czas na spotkanie. Ciężkie ono nie było, bo miałem naprzeciwko siebie kilkadziesiąt sympatycznie do mnie nastawionych osób. I Piotra Brysacza (wydawcę „Kalendarza Ptaków”) życzliwie moderującego spotkanie. Ale za to muszę napisać, że w pewnej chwili zadarłem do góry głowę i zauważyłem… No właśnie. Co? Tak. Właśnie jerzyki! Stąd właśnie ta moja rozanielona mina na fotografii.

Wspomniany Festiwal jest imprezą niezwykłą. Jest spotkaniem, zlotem ludzi o wielkiej dobroci, o wielkiej wrażliwości i życzliwości. Jeśli odbędzie się w przyszłym roku, to zapraszam Was na nią. Będziecie zachwyceni.

Wspomnianych na początku dzisiejszej opowieści bocianów w drodze powrotnej już nie zauważyliśmy.

Ja tam zawsze cieszę się z widoku jerzyków, fot. Radek Nowacki

6 komentarzy

Odpowiedz na „Marek PióroAnuluj pisanie odpowiedzi

%d bloggers like this:

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij