Ogólne

Krakowskie ptaki

W pociągu do Krakowa świetnie działała klimatyzacja. Wszyscy pozapinaliśmy się na ostatni guzik, poubieraliśmy długie spodnie i rękawy. Jednak zanim doszedłem pod Barbakan, już koszulę zdjąłem. Kraków przywitał mnie bardzo ciepło.

Podczas pierwszych moich wyjazdów do starej stolicy zawsze miałem głowę zadartą do góry. Podziwiałem wieże. Bramy Floriańskiej, kościoła mariackiego, ratuszową. I wszystkie inne też. Podczas następnych wyjazdów zauważyłem piękne dziewczyny, toteż obniżyłem pole obserwacji. W ostatni weekend wróciłem do podziwiania Krakowa z zadartą do góry głową. Z tym, że teraz zamiast wież obserwowałem jerzyki.

Jerzyki były pierwszymi ptakami zauważonymi w mieście. Ledwie wytoczyłem się z dworca na ulicę Pawią już je widziałem. I towarzyszyły mi wszędzie. Widziałem je przy każdej gotyckiej świątyni (nie na darmo uwielbiam ten styl!), Barbakanie, Wawelu czy na ulicy Szerokiej na Kazimierzu. O 19.00 na Rynku Starego Miasta kilkaset osobników stworzyło show, którego nigdy nie zapomnę.

Jerzyki przy wieży kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, fot. Agnieszka Barej

Następnym gatunkiem który kazał mi zwrócić na siebie uwagę był kos. A szczególnie jeden osobnik idący (no dobra, skaczący) obok pewnej pani, po (a jakże!) pasach na ulicy Basztowej. Jako, że sporo czasu spędziłem na Plantach, toteż z czarnymi hejnalistami spotykałem się często. Podobnie jak z gołębiami. Ja już poukładałem się z tymi ptakami. Wiem, że nie ma gorszych ani lepszych gatunków. Nie wszyscy sprostali jednak temu. Wciąż pokutuje fraszka Jana Sztaudyngera, mówiąca że:

„Gołębiami brukowany Kraków.
Gówno ma z tych ptaków”

Na szczęście głupotami nie przejmują się krakowskie kwiaciarki. Pojemnik z wodą dla gołębi stał.

Następnym gatunkiem i ostatnim, o którym chcę wspomnieć, były pustułki. One, podobnie jak jerzyki, zdały się ukochać stare mury. Słyszałem je i widziałem siedząc na ławce pod Barbakanem, podziwiając jerzyki nad kościołem mariackim. I nad katedrą na Wawelu. Szczególnie spodobała mi się ta ostatnia obserwacja. Widziałem wtedy sześć tych sokołów. Pewnie mama i tata zabrały z gniazda swoje pociechy na oblot okolicy.

Jadąc do Krakowa nastawiłem się też na szukanie ptaków stworzonych przez człowieka. Najwięcej było oczywiście orłów (czy jak kto woli bielików). Zacząłem je podziwiać już na Bramie Floriańskiej i Hotelu Polskim. Po odnalezieniu następnego osobnika na pomniku Adama Mickiewicza dałem sobie spokój z szukaniem następnych. Chyba Kraków mocno wziął sobie do serca słowa Stanisława Wyspiańskiego, piszącego w „Weselu”, że:

„Ptak ptakowi nie jednaki 
człek człekowi nie dorówna 
dusa dusy zajrzy w oczy 
nie polezie orzeł w gówna.”

Znalazłem też na Plantach Pomnik Sów. Przyznaję, że mi się spodobał. W kontemplacji pomnika przeszkadzały mi raz po raz wołające głośno znad katedry pustułki. W Wikipedii przeczytałem, że oryginałem w tej kompozycji jest jedynie duża sowa. Dwie pozostałe skradli nieznani osobnicy. Przyznam, że choć czynu nie pochwalam, to… wcale im się nie dziwię 😉

Sam spacer w porównaniu do warszawskiego nieco zmieniłem. Nie prowadziłem zbyt daleko, trzymałem się też cienia. Więcej do głosu dopuściłem jego uczestników. Miałem fart, odwiedził nas Arkadiusz Szaraniec, autor „Żubrów lubiących jeżyny” i „Warszawy dzikiej”. Starsi sympatycy bloga pewnie pamiętają Jego świetne teksty na blogu. Arkowi przyszło też zakończyć spacer gdy ja już śpieszyłem się na pociąg.

Ptaki, jak na ta porę roku i godzinę przystało, nie dopisały. Wierzę, że brak ptaków nadrobiłem swoim przygotowaniem. Na koniec czekała mnie kolejna miła niespodzianka. Z książką do podpisania przyszli Masza i Konstantin, moi znajomi z Facebooka. Sprawili mi swoją obecnością wielką radość.

4 komentarze

Dodaj komentarz

%d bloggers like this:

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij