Ogólne

Tropiąc podróżniczka

Słońsk wraz z okolicą stwarza warunki obejrzenia bardzo ciekawych i rzadkich gatunków ptaków. Gdybym utworzył listę gatunków widzianych tylko tutaj, to krótka ona by nie była. Jest na niej między upragniony przeze mnie podróżniczek.

Nie mam duszy tłiczera. Ani do tego czasu. Owszem, jest ileś gatunków których nie widziałem, a pragnę zobaczyć. Są też gatunki ptaków, które wcale mnie nie interesują. Przykładami takimi mogą być na przykład zaganiacz szczebiotliwy czy białorzytka pustynna. Te niezwykle rzadkie u nas gatunki niewątpliwie ściągnęłyby w miejsce przylotu sporą ilość ptasiarzy i fotografów. Dla mnie jednak nie mają jednak walorów, które wzbudziłyby pokusę ich zobaczenia.

Jednym z gatunków które bardzo chciałem zobaczyć był wspomniany podróżniczek. Ten niezwykle ciekawy gatunek był Ptakiem Roku 2016 w Rzeczpospolitej Ptasiej. Myślę, że pomogła mu wygrać historia zaczerpnięta z „Ptaków Polski” Andrzeja Kruszewicza opowiadająca o takim rockandrollowym osobniku. Kiedy inne, zamieszkujące tą samą okolicę, samce pilnowali swoje samice ten nie robił nic innego tylko śpiewał. Późniejsze badania ornitologów wykazały, że pisklęta artysty były w każdym gnieździe. Natomiast gniazdo mistrza zamieszkane było tylko przez pociechy mistrza.

Podróżniczek fascynuje mnie między innymi swoją nazwą. Kiedyś, gdy nie do końca znano jego zachowania, sądzono, że pokonuje odległość z lęgowisk (środkowa i północna Europa) na zimowiska (południowa Afryka) i odwrotnie, bez żadnego wypoczynku. Jakkolwiek obserwacje wykazały co innego, to wdzięczna nazwa ptaka pozostała.

Ptak ten należy do Luscinia (słowików), co niewątpliwie budzi we mnie fascynację dla niego. No bo matka natura w jego przypadku musiała być nad wyraz hojną. Nie dość, że podróżniczek jest piękny, to jeszcze całkiem ciekawie śpiewa.

I takiego pięknoducha usiłowałem od wspomnianego 2016 roku zobaczyć. Łatwo przy tym nie było. Podróżniczek, bardzo nieliczny gatunek lęgowy w Polsce (około 1300 – 1800 par lęgowych), ma swoje wymogi. Trzcinowiska, szuwary poprzerastane roślinnością zielną należą do najbardziej ulubionych jego biotopów. W takich, gdzie będzie mógł łatwo się ukryć, założy gniazdo, będzie wychowywał pisklęta.

W pewnym momencie poszukiwania jego nawet sobie odpuściłem. No bo w końcu przecież nic się nie stanie jeśli jakiegoś tam gatunku nie zobaczę. Nawet takiego, jakim jest dzisiejszy bohater. Pewnie dalej bym go nie spotkał gdyby nie Magdalena Lenart.

Wracaliśmy z Mariolą i Anią z Kostrzyna nad Odrą, gdy po drodze zauważyliśmy samochód z rejestracją ZDR. Domyśliłem się, że jest to samochód Magdy. Jedno słowo „podróżniczek”, które usłyszałem gdy się zatrzymaliśmy, sprawiło, że przesiadłem się z samochodu. Po chwili poznałem w realu Magdę. Po chwili zobaczyłem po raz pierwszy podróżniczka.

Nie ukrywam, że miejsce w którym widziałem go nieco mnie zaskoczyło. Zawsze wyobrażałem sobie, że będą nim spore łany trzcin, ewentualnie szuwarów. A tymczasem mistrz zamieszkiwał rów, w którym rosło kilka trzcin.

I to wszystko.

Podróżniczek, fot. Magdalena Lenart
Podróżniczek, fot. Magdalena Lenart

4 komentarze

Dodaj komentarz

%d bloggers like this:

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij