Ogólne

Goniąc… zimorodka

Oczywiście tytuł jest żartem. Nie wolno ganiać żadnych ptaków, ani im w czymkolwiek przeszkadzać. Tytuł jest wprowadzeniem do zabawy z polską nazwą tytułowego ptaszka. Zimorodek nazywa się tak, bo: przychodzi na świat zimą (co tak naprawdę nie jest), „rodzi” się w ziemi. Żeby uatrakcyjnić post poprosimy o pomoc tak lubianych przeze mnie greckich bogów.

I jeszcze jedno. Do postu skusiła mnie kilka tygodni temu Justyna Kierat. A właściwie Jej rysunek i notatka do niego z konferencji o ptakach w Urszulinie:

„Beata Obsulewicz mówiła o zimorodkach. Niesamowicie mnie ucieszyło, że jako pochodzenie ich nazwy bez wątpliwości wymieniła związki z zimą (są ornitolodzy, którzy uważają, że nazwa zimorodka pochodzi od ziemi jako miejsca gniazdowania, zupełnie tym samym ignorując na przykład greckie wierzenia na jego temat). Prelegentka wspomniała, że zimorodki walcząc o terytorium próbują chwycić jeden drugiego nogami za dziób i wciągnąć pod wodę.”

Przyznaję, że zostałem dwukrotnie zaskoczony. Raz zażartością walk zimorodków. Dwa, greckimi wierzeniami. Jakimi? Już Wam przypominam:

Jak zapewne pamiętacie Alkione musiała odbić szajba żeby porównać się do Hery. Córka Eola miała ten fart, że zanim sekutnica Olimpu wzięła sprawy w swoje ręce, ubiegli ją bogowie i zamienili ją w zimorodka. Alkione pod nową postacią nie była szczęśliwa gdyż nie mogła uwić gniazda niszczonego ustawicznie przez zimowe fale. Nad jej nieszczęściem ulitował się sam Zeus nakazując morzu ciszę na tydzień przed i po przesileniu zimowym.

Tu przez chwilę się zastanawiałem. Starożytni Grecy czasami wymyślali takie pierdoły, że szkoda gadać. Jedna z nich dotyczy na przykład… zimorodka. Według Pseudoplatona zimorodek miał być miły bogom z tego względu, że samica zimorodka dbała o swego samczyka, nosiła go na plecach itd. W ten sposób faceci chcieli przerobić swe żony na tę modłę. Jeśli samiczka zimorodka tak dba o swojego męża i dzięki temu jest miła bogom, to, jeżeli ty będziesz tak dbała o mnie, to też będziesz im miła! Jednak wspomniana Pani Beata Obsulewicz jest profesorem i spieranie się z Nią na temat nazwy polskiej zimorodka byłoby chyba trochę nie na miejscu. Tu na szczęście przypomniałem swoją ulubioną piosenkę Skaldów. Tę, w której nie chodzi o to było złowić króliczka, ale żeby gonić go.

Nie jestem człowiekiem zapalczywym. Nie muszę mieć racji. W zupełności w zimorodkach mi wystarczą ich jakże ekscytujące obserwacje. Taka jak na przykład dziś na Samą.

Walczące zimorodki, rysunek Justyna Kierat

2 komentarze

  • Avatar

    justynakierat

    No cóż zrobić, Marku, czasem ktoś plotkę rozpuści, albo zwyczajnie głupotę palnie, i ona idzie w świat 🙂 Jak z lelkiem kozodojem, niesłusznie dawnymi czasy oskarżanym wiadomo o jakie przewinienia 😉

    • Avatar

      krogulec14

      Ale ja to bardzo lubię 🙂 Pobudza to moją wyobraźnię i czasem powstają posty, które nawet mi (prawie) się podobają 😉
      Jak zdążę, to za ciemniejącego kruka dziś „obrobię” 😉

Dodaj komentarz

%d bloggers like this:

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij