Ogólne

Nie bójmy się sów

15-17 kwietnia w Urszulinie (pow. włodawski) odbyła się niewątpliwie bardzo ciekawa konferencja zatytułowana „Ptaki w kulturze, literaturze i sztuce”. Czyli coś dla mnie, jak zażartowałem do profesora Piotra Tryjanowskiego, ale beze mnie. Na szczęście była tam Justyna Kierat, która słuchając wykładów rysuje to co słyszy. Na jednym z rysunków umieściła sowę…

16-18 kwietnia promująca moją „Plamkę mazurka” Agnieszka rzuciła mnie na pożarcie mediom. Jednym z poruszanych przeze mnie tematów były sowy. A właściwie ich postrzeganie. Mamy XXI wiek, radio, telewizję, internet. I co? I nic! Części z nas sowy w dalszym ciągu źle się kojarzą. Tak się dzieje, bo część z nas uważa, że sowa może przynieść pecha. A nawet śmierć! Dlatego też część z nas potrafi nawet uciec się do zabicia sowy!

A więc: mamy ten XXI wiek i całą resztę, a zabobon kwitnie dalej.

Czemu być może pomagają reżyserzy budując atmosferę strachu za pomocą… głosu sów!


Rys. Justyna Kierat

2 komentarze

Dodaj komentarz

%d bloggers like this:

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij