Ogólne

Strażnik czasu z kościelnej wieży

Jako, że płomykówka jest gatunkiem osiadłym, a występuje w różnych stronach świata, to Jan Sokołowski zastanawiał się czy czasami jej metryka nie jest starsza niż morza i oceany, które podzieliły kontynenty. Przyznaję, że odpowiedź na to specjalnie mnie jakoś nie interesuje, ale samo przypuszczenie robi już na mnie spore wrażenie. Wikipedia dodaje, że nasza bohaterka ma największy zasięg występowania spośród wszystkich zwierząt lądowych.
Płomykówka jest średniej wielkości sową. Długość jej ciała wynosi 34 -37 centymetrów, rozpiętość skrzydeł 88 -95 centymetrów, a waga oscyluje w granicach 310 -410 gramów.
Sowa ta w zależności od ilości myszy odbywa od 0 do nawet 3 lęgów rocznie. Od marca do – października samica składa najczęściej od 4 do 8 jaj z których po 30 -34 dniach inkubacji wykluwają się pisklęta. Jest przydomową sową. Jako, że pierwotnie zasiedlała skały, to i obecnie jaja składa w ciemnych, mało odwiedzanych, zakątkach opuszczonych zabudowań, ruin, wież kościelnych, wiatraków wprost na półkach lub innym twardym podłożu. Coraz częściej odbywa lęgi w specjalnie montowanych dla niej skrzynkach lęgowych. Gniazduje pojedynczymi parami.
Płomykówka jest gatunkiem synantropijnym. Ptak jest dość silnie związany z siedzibami ludzi i jak już wspomniałem osiedla się najchętniej w ruinach, starych budynkach, wieżach i dzwonnicach kościołów. Warto zostawiać dla niej otwory w szczytach budynków gospodarczych, gdyż z punktu widzenia człowieka jest pożyteczna, ponieważ ogranicza populację szkodliwych gryzoni.
Jest aktywna nocą. Każdej nocy zjada średnio 4 myszy – które stanowią około 95% jej pokarmu – lub 7 ryjówek. Jej areał łowiecki obejmuje około 1 kilometr kwadratowy.
W Polsce zamieszkuje cały niż, lecz wszędzie jest gatunkiem bardzo nielicznym. Jej populacja szacowana jest na 1 000 – 1 500 par lęgowych i w dalszym ciągu spada. Spotykana jest nawet w dużych miastach. Chroniona.
Płomykówka porusza się lotem falistym, bezszelestnie i wolno uderza skrzydłami. Lata zwykle niezbyt wysoko nad ziemią. W ciągu dnia przesiaduje tuż przy gnieździe, lub pozostaje w ukryciu. Poza sezonem lęgowym żyje samotnie. W pobliżu gniazda (do końca zimy) wydaje charakterystyczny głos kojarzący się co niektórym osobom z chrapaniem człowieka.
Płomykówce, mieszkance wielu kościelnych przyglądano się często ze szczególną uwagą. W wierzeniach ludowych nie tylko zwiastowała śmierć jak pójdźka, ale także przepowiadała pożar. Ktoś, chyba niezbyt rozgarnięty, rzucił podejrzenie, że sowa ta wyjada łój z świec w kościele…
Nie wszyscy jednak uważali płomykówkę za demona terroryzującego ludzi. Tu i ówdzie dostrzegano, że to ona jest strażnikiem czasu, który pamięta epokę superkontynentu, pangei. Wiedziano, że jest jasnowidzem, który przestrzega przed demonami, a w razie potrzeby je przegania.

 DSC_9454

Płomykówka, fot. Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl 

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij