Ogólne

Roman Kucharski „Zabawa w chowanego z zimorodkiem”

Co jak co, ale nie można powiedzieć, żeby natura oszczędziła mu kolorów. Wręcz nasuwa się podejrzenie, że Projektantowi wpadł on do wiadra z turkusowym barwnikiem. Niektórzy widząc zimorodka nad rzekami lub potokami myślą nawet, że jest to uciekinier z hodowli egzotycznych ptaków. Nic podobnego! To reprezentant rodzimej awifauny, ale trzeba też uczciwie przyznać, że większość jego krewnych (ok. 90 gatunków) ma adresy zamieszkania w znacznie bardziej tropikalnych obszarach naszej planety. Może właśnie dlatego nasz zimorodek wydaje się jakby „trochę nie z tej bajki”, kiedy widzimy go w naszych, polskich krajobrazach. Szczególnie zimą wygląda dziwnie i frapująco – ta turkusowo-niebieska kulka siedząca na zaśnieżonej, bezlistnej gałęzi. Będąc tak wyzywająco ubarwionym dobrze być niezmiernie ostrożnym, a jeśli trzeba gdzieś przelecieć, to należy zrobić to możliwie najszybciej, aby nie wpaść w oko drapieżnikowi. To dlatego wypatrzenie zimorodka, pomimo jego wyzywającego ubarwienia, wcale nie jest takie łatwe. Jego strategia „ciuciubabki” działa całkiem dobrze. Najczęściej ptak ten, siedzi nieruchomo w gąszczu nadbrzeżnych gałęzi. W cieniu liści jego barwy są znacznie bardziej stonowane i subtelne.
W takiej hipnotycznej, bezpiecznej pozie potrafi spędzić nawet kilkadziesiąt minut. Siedząc bacznie obserwuje to, co dzieje się w jego otoczeniu. Jego oczy stale wypatrują małe rybki, szczególnie te, pływające płytko pod lustrem wody. Jeśli zlokalizuje odpowiednią rybę do upolowania, rzuca się z impetem w toń wody. Sam atak trwa niewiarygodnie krótko, zaledwie 1-2 sekundy, po czym zimorodek z ofiarą trzymaną w dziobie powraca do swego ukrycia. I aż dziwne, że nie umiejąc pływać, nurkuje na głębokość nawet 30 cm. Swoje ulubione miejsca odpoczynku i czatowania na zdobycz wybiera starannie – bo przecież chodzi o doskonały kamuflaż i równocześnie gwarancję, że co jakiś czas pojawi się tam smaczny rybi kąsek.
bernard
Zimorodek, fot. Bernard Maciulko   bernard-maciulko.manifo.com
Przelatując w otwartej przestrzeni, stale pamięta o zasadzie – im mniej cię widać, tym lepiej. Dlatego lata bardzo szybko, energicznie machając skrzydłami, jakby chciał ograniczyć do minimum każdą sekundę bycia widocznym dla otoczenia. Przelatuje z reguły zaledwie kilkadziesiąt metrów i bardzo szybko znika w kolejnym gąszczu gałęzi. Tam czuje się najbezpieczniej. Zimorodek przelatując, często wydaje charakterystyczny ostry pisk, dzięki któremu można go wcześniej usłyszeć niż zobaczyć.
 A co z gniazdem? Gdzie je umieścić, aby było bezpieczne nie tylko dla wysiadującego rodzica, ale też dla gromadki piskląt, które pod koniec dorastania są prawie tak samo kolorowe jak ich tatuś i mamusia. Dobrą alternatywą okazuje się zejście do podziemia…., czyli mówiąc krótko, zniknięcie z oczu najgłębiej jak to możliwe. W tym celu trzeba jednak umieć wykopać w ziemi tunel o długości 60-100 cm. To na szczęście zimorodki potrafią i właśnie w takich norach, wydrążonych w nadbrzeżnych skarpach, przychodzą na świat kolejne pokolenia tych kolorowych ptaków.
Ukryte przed światłem słonecznym, w zupełnej ciemności, w tak niecodziennym gnieździe przez ponad 3 tygodnie rosną i nabierają barw. Pewnego dnia, młode zimorodki, opuszczają bezpieczną kryjówkę i rozpoczynają samodzielne życie. Na zawsze jednak w ich życiu pozostanie zakodowana przestroga – będąc pięknym i kolorowym ptakiem bezpieczniej jest być niezauważalnym. Może właśnie dlatego, nie tak łatwo jest zobaczyć zimorodka, ale z pewnością, każde spotkanie z tym kolorowym, egzotycznym i sympatycznym ptakiem dostarcza nam wielu emocji i wrażeń.
Tekst: Romek Kucharski, artykuł znalazł się w 75 numerze Biuletynu Informacyjnego Zespołu Parków Krajobrazowych w Jerzwałdzie Uroczysko
 1ds
Zimorodek, fot. Bernard Maciulko  bernard-maciulko.manifo.com

Leave a Reply

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij