Ogólne

Człowiek i kruk; bajka eskimoska

W pewnej osadzie żył sobie biedny człowiek o imieniu Emma. Nie miał żony ani dzieci. Nie miał też ojca ani matki.

Pewnego razu poszedł w tundrę. Szedł, szedł, patrzy, a na niewielkim pagórku rośnie sobie krzak wielkości foczej skóry.
Emma pomyślał:
„Na pewno pod tymi liśćmi jest jakiś słodki korzonek”.
I zaczął wyciągać krzak z ziemi. Ale za pierwszym razem nie udało mu się. Zebrał wszystkie swoje siły – spróbował jeszcze raz i też na próżno.
Zrzucił z siebie ciepłe ubranie, zaparł się mocniej i pociągnął z całych sił. Krzak zaskrzypiał, zatrzeszczał i Emma wyciągnął go wreszcie z ziemi.
Bardzo się przy tym zmęczył i postanowił odpocząć. Usnął na mchu. Czy krótko, czy długo spał – nie wiadomo. A gdy się obudził, usłyszał krakanie kruków.
Uchylił powieki i widzi, że obok niego siedzą kruki i rozmawiają ludzkim głosem. Jeden z nich mówi:
– Chodźcie, zjemy coś. Przecież nie co dzień trafia nam się taka gratka!
Drugi powiada:
– Poczekajmy na naszego wodza.
W tym momencie przyleciał jeszcze jeden kruk i usiadł prosto na piersi Emmy. To był właśnie wódz kruków. Najpierw dziobnął Emmę w rękę. Emma omal nie krzyknął z bólu, omal nie wyszarpnął ręki, ale powstrzymał się. Postanowił zobaczyć co będzie dalej.
Kruk tymczasem dziobnął w nogi i znów Emma omal nie krzyknął.
W pewnej chwili wódz powiedział do kruków:
– Ja wydziobię człowiekowi oczy, wam zostawię resztę.
I kiedy kruk chciał wydziobać prawe oko, ten złapał go za nogi. Pozostałe kruki uciekły ze strachu.
Emma powiedział:
– Ty chciałeś wydziobać mi oczy, teraz ja zabiję ciebie.
– Nie zabijaj mnie! – błaga kruk. – Jestem mądrym krukiem, mogę uczynić z czarownika.
– Nie chcę być oszustem – powiada Emma.
– To zrobię z ciebie bogacza!
– Nie chcę być wyzyskiwaczem!
Wtedy kruk powiedział:
– Wobec tego podaruję ci drewniany półmisek. On dostarczy ci wszystkiego, na co będziesz miał ochotę.
– To mi się podoba – powiedział Emma. – Będę mógł pomagać wszystkim biednym myśliwym.
Kruk zawołał:
– Ej, półmisku, gdzie jesteś? Stań przed Emmą!
I przed myśliwym zjawił się drewniany półmisek.
– A cóż ja mam z tym zrobić? zapytał Emma.
– Musisz powiedzieć: „Półmisku, półmisku, wypełnij się jedzeniem?” – i półmisek spełni to, czego żądasz. Ale pamiętaj, korzystaj z niego tylko wtedy, kiedy nie będziesz mógł nic upolować, inaczej przestanie cię słuchać. A teraz puść mnie!
– Nie, najpierw wypróbuję półmisek, potem dopiero cię wypuszczę!
Emma wziął półmisek, uniósł go i powiedział:
– Półmisku, półmisku, napełnij się jedzeniem!
Nagle półmisek zrobił się taki ciężki, że Emma nie mógł go utrzymać i musiał postawić na ziemi. Patrzy, a tu na półmisku leży dużo kawałków mięsa z morsa. Wtedy Emma wypuścił kruka, zabrał półmisek i poszedł do domu.
Od tej pory półmisek służył Emmie. Za każdym razem, gdy w morzu niczego nie można było upolować, wyciągnął swój półmisek i mówił: „Półmisku, półmisku, napełnij się jedzeniem!” A na półmisku zjawiało się mnóstwo kawałków mięsa i tłuszczu. Emma stawiał go na ziemi i wołał:
– Ej, sąsiedzi, bierzcie swoją porcję!
Sąsiedzi przychodzili i brali, ile im tylko było potrzeba.
„Bajki Północy”, opracował Gieorgij Mienowszczikow, przełożył Marian Turyn , Nasza Księgarnia, Warszawa, 1988
 zE4yX73jgMA7rHZ11fksYqH8m6hD4buBMl97Az6p1

Leave a Reply

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij