Ogólne

Chciały żaby króla, dostały bociana

 Relacje bocianów z żabami od dawna układały się niezbyt pomyślnie. Zapewne część sympatyków „Plamki mazurka” pamięta fakt, że królowa Bona sprowadziła do Latowicza żaby z Włoch. Owe włoskie żaby rechotały bardzo głośno, czym dość mocno uprzykrzały życie mieszkańcom Latowicza, a królowa nie słuchała skarg mieszczan. Na pomoc Latowiczanom przyszły, a właściwie przyleciały, bociany. Nie wiem co usłyszały szybciej: skargi mieszczan czy rechotanie żab, ale zleciały się z całej okolicy i zjadły przybyszów z Italii. Wdzięczni Latowiczanie żyją od tamtej pory w wielkiej zgodzie z bocianami, które stały się jednymi z symboli regionu.

Napięte stosunki pomiędzy żabami a bocianami mają jednak znacznie dłuższą historię. Mają swój początek już w czasach mitologicznych. Żaby poprosiły Zeusa o króla. Kiedy ten zrzucił im kłodę, to niezadowolone prosiły go dalej. Zniecierpliwiony szef wszystkich greckich bogów zdaniem Adama Mickiewicza zrzucił tym razem dość mocno wyposzczonego węża. Zdaniem Biernata z Lublina było nieco inaczej: 

„I tej prośbie Bóg przyzwolił:
Bociana królem zostawił.
Który żaby tako każe:
Którą uźrzy, kożdą poźrze.”
 
Źródło: Julian Krzyżanowski „Mądrej głowie dość dwie słowie” (tom II), Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa, 1994 

10417548_1098293220196420_6096455997846975150_n

Bocian biały, fot. Łukasz Łukasik   www.fotoczaty.pl 

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij