Ogólne

Włada czymś w rodzaju śpiewu

Nie tak dawno, będąc na spacerze z Fredem, sterczałem pod młodą, niewysoką sosną i nasłuchiwałem śpiewu ptaka. Byłem nieco zdumiony tym popisem wokalnym gdyż powoli nabierałem przekonania, że wcale nie znam jego właściciela. Zaskoczenie moje było spore, gdy po kilku minutach ukazały mi się… sójki! Po chwili jednak przypomniałem się, że w „Ptakach ziem polskich” Jan Sokołowski zauważył, że ptak ten „włada czymś w rodzaju śpiewu”.

Jako pierwszy wśród Polaków o zdolnościach naśladowania ludzkiej mowy u sójek mówił już w XVI wieku w „Myślistwie ptaszem” Mateusz Cygański:

„Soyka leśny ptak iest, y też borowy,
Naśladuie rad barzo ludzkiey mowy,
Kiedy ią długo więc ludzie chowają…”
 
O tym, że w Utoropach wierzono, że włada aż siedemdziesięcioma głosami informował nas dziewiętnastowieczny etnograf, Bronisław Gustawicz.
O wokalnych możliwościach sójki, także w XIX wieku, wspominał Władysław Taczanowski w „Ptakach krajowych”: „Z małego wychowana, wyucza się łatwo wymawiać niektóre wyrazy i naśladować głosy różnych ptaków i zwierząt, równie jak gwizdać piosenki… Na jastrzębia, sowę lub lisa dostrzeżonego w lesie wrzeszczą przeraźliwie i przeprowadzają go po gąszczu; na to inne odpowiadają w różnych stronach i zlatują się do towarzystwa; niekiedy i na człowieka podobnie skrzeczą.”
Całość wspomnianego na początku tekstu Jana Sokołowskiego brzmi tak: „Sójka jest u nas wszędzie pospolita i występuje prawie tak samo licznie w lasach iglastych, jak i liściastych, bez względu na ich wielkość. W lesie można stwierdzić jej obecność daleko wcześniej za pomocą słuchu niż wzroku, gdyż głos ma skrzekliwy i donośny, a odzywa się natychmiast, skoro spostrzeże coś podejrzanego lub niebezpiecznego, np. człowieka. Na skrzek sójki, który brzmi jak reecz kwee”, zważają wszystkie zwierzęta leśne, i nieraz – ku niezadowoleniu myśliwego – natychmiast ukrywa się ostrzeżona przez nią zwierzyna. Nie trzeba jednak sądzić, że ptak zdaje sobie z tego sprawę, iż spełnia rolę stróża. Sójka krzycząc daje tylko upust własnemu podnieceniu, bo jak słusznie mówi O. Heinroth „cóż mogłoby jej na tym zależeć, aby człowiek nie zabił rogacza?” Oprócz przeraźliwego skrzeku włada czymś w rodzaju śpiewu, a celuje w naśladowaniu cudzych głosów. J. Naumann słyszał sójkę, która umiała naśladować łudząco rżenie źrebaka. Miauczy jak kot, kwiczy jak prosiak, a najczęściej oddaje przeciągłe „chije” myszołowa. Możliwe jednak, że ton ten nie jest naśladownictwem, tylko umiejętnością wrodzoną, gdyż wszystkie sójki władają nim równie dobrze.”

Pewnie sporo wyjaśnienia da nam wyjaśnienie nazwy naukowej sójki w „Ptakach krajowych” Andrzeja Kruszewicza: „Naukowa nazwa sójki pochodzi od łacińskiego słowa garrulus oznaczającego gadatliwość, a glandarius od słowa glans – żołądź lub glandifer – rodzący żołędzie. Wynika stąd, że to nie glandarius, ale garrulus ma związek z ględzeniem, czyli sławetną aktywnością wokalną sójek.”

Jak widzimy dość często mowa była o skrzekliwym głosie żołędziożernej sójki. O jej dużych zdolnościach naśladowania głosu różnych zwierząt, jak i ludzkiej mowy. O tym, że „włada czymś w rodzaju śpiewu” pisał jedynie Jan Sokołowski.

Źródła: Mateusz Cygański „Myślistwo ptasze”

Andrzej Kruszewicz „Ptaki Polski”
Jan Sokołowski „Ptaki ziem polskich”
Władysław Taczanowski „Ptaki krajowe”

 We9KFW7jjGE7XwD7NNTNyOrz66ZrtI92gUC8fkh1

Sójki, fot. Robert Babisz   www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/2211-karp1225

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij