Ogólne

Pate de merle

Tak się akurat złożyło, że jest teraz odpowiednia pora kiedy możemy słuchać koncertów kosów. Wystarczy w odpowiedniej porze przejść się do parku czy lasu i słuchać, słuchać.

A jeszcze 200 lat temu te ptaki zamieszkiwały wyłącznie lasy i były gatunkiem wędrownym. Pierwsze miejskie obserwacje tych drozdów odnotowano w 1820 roku w bawarskich miastach Bamberg i Erlangen. Początkowo kosy do miast przylatywały jedynie na zimowiska. Obecnie zasiedlają niemal wszystkie miasta europejskie, poza wschodnią częścią kontynentu. I południową Francją, gdzie do tej pory odbywają się na nie polowania.

*          *          *

Pojawienie się kosów w miastach spowodowało spore zainteresowanie nimi. Ptak ten nabrał wręcz magicznego znaczenia. I tak na przykład w północnych Włoszech ostatnie trzy dni stycznia stały się dniami kosa. Według legendy, zapewne zainspirowanej mitem kruka, te drozdy miały być pierwotnie białe. Jednak noclegi, w mroźne ostatnie dni stycznia, w czarnych od sadzy ale za to jakże ciepłych, kominach spowodowały, że obecnie są takie jakie są. Tu i ówdzie dostosowano bociani przesąd mówiący, że domom w których są te ptaki nie zagraża uderzenie pioruna. Nie wszyscy jednak ulegli wdziękowi dzisiejszego bohatera. Do tej pory do dań korsykańskiej kuchni należy Pate de merle, pasztet z kosów. No cóż, jak mówi przysłowie, co kraj to obyczaj…

*          *          *

Wiele miejsca w „Ptakach ziem polskich” śpiewowi i jego okolicznościom, poświęcił profesor Jan Sokołowski. Myślę, że nie powinno to specjalnie dziwić, bo ten śpiew zwyczajnie na to zasługuje:

„W lesie kos przelatuje jak cień i znika w krzewach, z których dochodzi nas jedynie szelest suchych liści, a później cichy, przeciągły wabik „ciit”. Sądząc po głosie nie obawia się ludzi, jeżeli jednak próbujemy go podejść, odlatuje z wielkim krzykiem, „diks diks gri gigigii”. Krzyk ten rozlega się donośnie i sygnalizuje dostrzeżone niebezpieczeństwo, tak że wszystkie ptaki leśne, a nawet ssaki mają się na baczności. W ten sposób zdradza obecność myśliwego i psuje mu polowanie, ale zdarza się również, że myśliwemu anonsuje zbliżanie się lisa. Z pewnością niejedną sarnę w ostatniej chwili uratował kos przed wilkiem lub kłusującym psem. Wieczorem gdy kosy udają się na spoczynek, odzywają się „diks diks:, a gdy czują się bezpiecznie lub znajdują się w stadzie, wabią cichym „sri sri”.

Śpiew kosa należy do najładniejszych, jakie rozbrzmiewają w naszych lasach i trudno rozstrzygnąć czy kos śpiewa ładniej, czy też drozd śpiewak. Śpiew kosa można odróżnić od śpiewu drozda śpiewaka po głębokim tonie oraz po lepszym wiązaniu poszczególnych części w jedną całość. Szczególnie charakterystyczna zwrotka brzmi „trjulitrujutitit” i rozlega się daleko. W śpiew wmieszane są również tony bardzo ciche, służące za wypełnienie. Nigdy w śpiewie kosa nie słyszymy powtarzania po kilka razy z rzędu jednego wyrazu, co jest tak charakterystyczne dla drozda śpiewaka. Różnicę możemy określić mniej więcej w ten sposób: drozd wygrywa na trąbce fanfary, a kos na organach pieśni kościelne. Nie wszystkie jednak kosy śpiewają równie ładnie. Najwięksi mistrzowie żyją w samotnych lasach i górach, natomiast w ogrodach podmiejskich śpiew nie tylko traci na skutek skromniejszego tła, lecz jest znacznie słabszy. Kos zaczyna śpiewać bardzo wcześnie, bo już w lutym, zwłaszcza wieczorem, gdy nie ma mrozu i słońce ładnie zachodzi. Pierwsze próby są słabe, trwają zaledwie kilka minut i nie słychać ich daleko, ale mimo to brzmią mile i sprawiają nawet większe wrażenie niż w maju, gdy przechodzą w potężny głos. Od kwietnia do czerwca niektóre kosy śpiewają przez cały dzień; jednak główny koncert rozbrzmiewa bezpośrednio przed wschodem słońca, a także wieczorem, gdy słońce chyli się ku zachodowi, natomiast kilkanaście minut przed samym zachodem kos milknie. Podczas śpiewu siada on na wierzchołku drzewa albo na szczycie domu, kominie lub antenie telewizyjnej, tak aby go słychać było dookoła. Niekiedy śpiewa również i w nocy.”

*          *          *

Źródło: Jan Sokołowski „Ptaki ziem polskich”

Wikipedia

LyJNObGnsBJSMoikYYtwAIOrra9FFaTncb89RW5x

Kos, fot. Robert Cieślak www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/690-chabo1

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij