Ogólne

Sowa z Dijon

Stanowczo za dobrze mam w prowadzeniu bloga. Tematy same do mnie idą, a ja wręcz nie nadążam pisać. Motyw sowy z Dijon podrzuciła mi Anna, która po skończeniu „Historii sztuki” pracuje jako kustosz w Muzeum Zamku Górków w Szamotułach. Podana przez Nią wiadomość: „w Dijon jest taka słynna rzeźba sowy, którą należy dotknąć lewą ręką i pomyśleć życzenie. Poza musztardą to chyba drugi najważniejszy symbol miasta”  podziałała na moją wyobraźnię

*          *          *

Temat niosącej szczęście sowy stał się dla mnie na tyle oryginalny, że postanowiłem go nieco zgłębić. U nas w Polsce do tej pory sporo osób boi się sów. Uważają oni, że, sowy przynoszą pecha, a nawet śmierć! Najbardziej lubią puszczyka reżyserzy. Chcąc stworzyć w filmach atmosferę grozy puszczają taśmę z głosem puszczyka i problem mają z głowy. Widz wbity w fotel ma się bać. Jest to nader nietrafny wizerunek sowy.

Samo Dijon, w którym zdecydowała się zamieszkać dzisiejsza sowa, jest pięknym, bardzo bogatym w zabytki miastem, w tym kościół Notre-Dame, dawną stolicą Księstwa Burgundzkiego. Miasto słynie ze wspomnianej przez Anię pysznej musztardy, a także pierników. O Dijon długo można by rozprawiać. Jak ktoś chce poznać dokładniej to miasto, to zapraszam na „Zwiedzanie Dijon, czyli dzień w stolicy Burgundii” Magdaleny Durand, skąd pochodzą poniższe zdjęcia.

Kamienna sowa w Dijon zamieszkała na boku pięknego kościoła Notre-Dame. Nie wzbudziła sobą żadnej niechęci mieszkańców. Wręcz odwrotnie. Pomysłowi Dijończycy zauważyli, że dotknięcie jej wraz wypowiedzianym marzeniem przynosi szczęście. Turyści, jak to turyści, zaczęli zatem sowę dotykać z taką gorliwością, że z dawnego posążka mało co już pozostało. Po jakimś czasie bystrzy mieszkańcy miasta zauważyli, że po dotknięciu nie wolno iść w kierunku Place de la Liberation. W przeciwnym razie nasze wymarzone szczęście pożre czający się na ścianie jednego z domów smok…

Z czasem sowa została jednym z symboli miasta. Dla turystów stała się przewodniczką po uroczym Dijon.

*          *           *

Źródło: Magdalena Durand: Zwiedzanie Dijon, czyli dzień w stolicy Burgundii 

Pani Magdalenie składam podziękowania. Bez udostępnionych przez Nią zdjęć nie byłoby tego wpisu.

 DSCN1107

Słynna, naruszona zębem czasu, sowa z nasady kościoła Notre-Dame w Dijon   polkawefrancji.blogspot.com

DSCN1093

Śladami sowy w Dijon   polkawefrancji.blogspot.com 

DSCN1108

Śladami sowy w Dijon   polkawefrancji.blogspot.com

Leave a Reply

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij