Ogólne

Krakatając na Tatarów

Dziś, dzięki „Zarysom domowym” Kazimierza Władysława Wójcickiego przeniesiemy się w XVI i XVII wiek. Jak pamiętamy rubieże Rzeczpospolitej (Ptasiej) najeżdżały tatarskie ordy przed którymi często najlepszym ratunkiem bywały zdrowe nogi. Bogata szlachta mogła zmykać na swoich rączych koniach. Gorzej było chłopom, którzy nie mogąc dosiąść wołu, zmykali przed Tatarami na piechotę. Tym ostatnim czasami na pomoc przychodziły… sroki.

*          *           *

„Sroka na Ukrainie razem z czarnym korowodem wron, kawek i kruków, zapowiadała klęski, bo napad Tatarów*.

Znali to z powieści ludu i nasi dawni poeci. Marcin Paszkowski opisując „Ukrainę od Tatarów utrapioną”, 1608 w Krakowie , mówi:

Krakatały’ć sroki dawając znać gości (Tatarów)
By was nie zeszły gdzie z niewiadomości.
 
Tak dawniejszy Jan Achacy Kmita, jako znak wojny uważa, że:
 
Idą sroki świegotne, i gębate wrony,
I kawek pospolitych stada z każdej strony.
 
 One zwiastowały i pochód Turków, o których mówi poeta bezimienny XVI wieku, że Turek:
 
„Wyglądał jak sęp ścierwa, jak wilk głodny z lasa.
U nas sroka zwiastunem gości, podług owej przypowieści u Knapskiego:
 
„Sroka przyleciała, będą goście.”
(Soroka skrehocze, hosti budut. Ruskie z Galicyi.)
 
Co dało wątek Szymonowiczowi do ślicznego początku sielanki 12 kołacze:
 
Sroczka krzekce na płocie, będą goście nowi
Sroczka czasem omyli, czasem prawdę powie.
Gdzie gościom rado w domu, sroczce zawsze wierzą,
I nie karzą się kwapić kucharzom z wieczerzą.
Sroczko, umiesz ty mówić, powiedz gdzieś latała?
Z którejś strony goście jadące widziała?
Sroczka krzekce na płocie, pannie się raduje,
Serduszko, bo miłego przyjaciela czuje.
 
*          *          *
 
Mamy przysłowie:
 
Sroka zawsze pstra zostaje,
W którekolwiek leci kraje;
 
zastosowane do naszych wojażerów co mody jeno przywożą i rozpustę z za granicy, a żadnego ukształcenia, ani nic dobrego.
 
I drugie:
 
„Sroka z płota, dziesięć na płot.”
(Soroka z połota, diesiat na płot).
 
W Polsce zabijają srokę, i wieszają nad końmi, które w nocy męczy zmora; jest to środek bardzo upowszechniony u nas.
 

* Kawka’ po rusku hałka przechodzi w wyprawie Igora, jest i w herbach naszych, Zwała się ona u ludu dawniej gałka, stąd przysłowie: „czarny jak gałka„. Mniemam że od nich poszła nazwa Halicz (Hałycz). Uważałem sam pod Haliczem, że ich mnóstwo tam przebywa, i gnieżdżą się nawet w podzamkowej górze nad Dniestrem.”

*          *          *

Czasami jednak krakatanie Tatarów nie sprowadzało, ale na srokę nie było sensu się gniewać. Następnym razem, albo następnym po następnym, życie jednak uratować mogła.

Źródło: Kazimierz Władysław Wójcicki, „Zarysy domowe„, 1842, Warszawa, drukarnia Max Chmielewskiego

20161010094414

Sroka, fot. Dorota Makulec   www.dorotamakulec.pl

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij