"Zarysy domowe" Kazimierza W. Wójcickiego

Nie pomoże krukowi kąpiel

Moja sąsiadka Ania, która jest kustoszem szamotulskiego Muzeum Zamku Górków, podrzuciła mi szesnastowieczną akwarelę kruka. Jako, że temat ptasiego wykształciucha ostatnio mam dość mocno wykorzystany, to zasięgnąłem do „Zarysów domowych” gdzie w jednym rozdziale jest cała krukowata śmietanka.
Myślę, że osoby które przebrną przez cały tekst, zrozumieją niechęć naszych przodków do wszelkiej maści wron, kruków, kawek czy gawronów. Zrozumieć oczywiście nie znaczy akceptować różnych podejść do rodziny krukowatych. A ta rodzina, jak spora część czytelników „Plamki mazurka” pamięta, to nic innego jak… Wyższa Forma Życia:
 
 
Do smutnego korowodu należy to ptastwo społem; wróżki zimna, niepogody i klęski z napadu Tatarów, mieszają je razem z sobą i pieśni ludu.
Czorny kawy, czorny wrony, krutu hory wkryły,
A mołodych Turkiw, Basziw, Lachyj pobyły
Kruk, wrona, gawron, byli to niedostępni towarzysze umierającego na Rusi wojownika. Matka na polu bitwy, szuka swego syna:
 
Sedyt woron na skałoju
Pochyłuje hołowoju
Oj! ja twoho syna znaju,
Tryczy ja deń popas maju;
Ze łba oczu wyberaju.
Idy stara do domoczku,
Woźmy pisku w prawo ruczku,
Posij jego w horodoczku:
Jak toj pisok w horu zijde,
Tohdy Twyj syn do t’ia pryjde.
 
(Siedzi kruk nad skałą, kiwa głową. – >Oj! ja twego syna znam, bo zeń trzeci dzień mam popas, oczy ze łba wybieram. Idź stara do domu, weź piasku w prawą rękę, posiej go w ogrodzie; jak ten piasek znijdzie w górę, wtedy twój syn do ciebie powróci).<
W innej pieśni matka pyta wrony, czy syn jeszcze biały, oczy żywe, a usta rumiane. Odpowiada wrona: >Już usta sine, na jego licach siadam, oczy mu wyjadam.<
*                              *
Kruk umierającemu z ran rycerzowi na stepach w oczy zagląda, osłania od słońca skrzydły, szarpie ciało, a porzuca ojedzone kości.
*                              *
Dobrze to pojął Klonowicz, gdy za towarzysza wisielca, daje wronę i kruka, >który ledwo skrzepłemu, ma się do źrenicę.<
 (Worek Judaszów).
Ptastwo to dało powód licznym przysłowiom w Polsce i na Rusi, jako:
>Wlazłszy pomiędzy wrony trzeba krakać jak i ony.<
*                    *                    *
Wrona kracze, będzie deszcz.
 *                    *                    *
Na gnat krzyczy, a trzyma go wrona.
*                    *                    *
Nie wskóra wrona na harcu z jastrzębiem.
*                    *                    *
Jak letiła worona do hory to krakała, a jak na dił, to i kryła opustiła.
*                     *                    *
Kruk, krukowi, oka nie wykole; a Rej mówi:
Kiedy kruk kruka kłuje,
Pewnie głodne lato czuje.
*                    *                     *
Nie pomoże krukowi kąpiel.
*                    *                     *
Kruk chowany, i panu oczy wydłubie.
Gawronami przezwano niedołężnych gapiów; stąd zagawronić się, wyrażenie, które Rej tak wyjaśnia w Zwyercyedle. Czeka jak młody gawron gębę rozziewiwszy, rychłoli mu co w nię wetkają.
Od wrony poszły nazwy ubioru i konia: tak zwano czarny, wrony ubiór, a w pieśniach ludu, ileż to hasa koników wronych.
Stąd wyrażenia: >wszyscy nań kraczą,< i wrony nań kraczą.
*                    *                     *
Kruk krakaniem wróżył u nas w XVI wieku szkodę ludziom*, gawron na niepogodę najwięcej śpiewał*. Wrona na deszcz najwięcej się błąkała*. Kawki na słotę w gromady zbiegały, wedle przysłowia dawnego: >Pełno, by kawek na słotę.<
O tej drużynie ptastwa, myślistwo ptasze mówi,
Gawron, kruk, wrona, jedna komitywa,
Z temi najczęściej kawka przylatywa.
Mamy wyrażenie >pójść w kawki,< to jest na wałęsanie i włóczęgę. 
W ruskich pieśniach weselnych, pod postacią kawki uważają pannę młodą**.
 
1.
Czornaja hołeńko czorneńka,
Deż bo ty sokoła zaweła?
Oj! hihde ja go ne weła,
Sam win za mnoju łetiw,
Za moim litaniem tycheńkim,
I za pireńkom czarneńkim.
Krasnaja Maruneńko krasna,
Deż bo ty Iwaseńka zaweła?
Nihdeż ja jeho ne weła,
Sam win za mnoju pryichaw,
Za moim chodeńkom drobneńkim,
Za moim łyczeńkom biłeńkim.
 
(Czarna kaweczko, czarniutka, gdzież ty sokoła zawiodła? Oj! nigdzie ja go nie wiodła, sam on za mną leciał, za mojem lataniem cichutkiem, i za piórkiem czarniutkiem. Piękna Maruneńko, gdzieś ty Iwasia zawiodła? Nigdzież ja go nie wiodła, sam on za mną przyjechał, za moim chodem drobniutkim, za moim licem bielutkiem).
 
2.***
Czorna sia hałeńka żuryła,
Szo za rano wyletiła;
Wsiuda moroz, wsiuda snihy,
Nihde sisty, hnizda wyty,
Ditońki wywodyty!
Krasna sią Marynia żuryła,
Szo mołoda za muż piszła;
Ni jak sy radońki daty
Nie umije ni w polu robyty,
Ni w domu hospodaryty!
 
(Czarna się kukawka gniewała, że za rano wyleciała, wszędy mróz, wszędy śniegi, nigdzie siąść, ni gniazda znosić, dzieci drobne wywieść. Krasna się Marunia gniewała, że zbyt młodo za mąż poszła; nie umie sobie dać rady, nie umie ani w polu robić, ani w domu gospodarzyć).
 
3.
Czorna hołaczka na rokiti siediła,
Chotiła rokitu obłamaty;
Rokitu nie obłomyła,
Jeno rosu obyła.
Diwka domacha na posazi sediła,
Chotiła mateńku rozwesyłyty;
Mateńki ne rozwesełyła,
Jeno hirsze zasmutyła.
 
(Czarna kawka na rokicinie siadła, chciała ją obłamać; rokiciny nie złamała, jeno rosę obiła. Panna młoda na posagu siedząc, chciała mateńkę rozweselić, matki nie rozweseliła, jeno gorzej zasmuciła).
Często w postaci kawek uważają dróżki weselne, a kukułka oznacza żałobliwą matkę, jak w tej z okolic Tarnopola.
 Leciały kawki w trzy rzędy, a kukułka na przedzie, wszystkie kawki na ługach siadły, a kukułka na kalinie, wszystkie kawki zaszczebiotały, a kukułka zakowała.
 Idzie domacha na przodzie (matka panny młodej), a wszystkie dróżki za nią, wszystkie drużki po ławach siadły, a domacha na posagu, wszystkie drużki zaśpiewały, a domacha zapłakała.
 Kawki, lud nasz uważa za wieszcze ptaki; znalazły one miejsce w pieśniach weselnych, jako w tej krakowskiej.
Oj! leciały czarne kawki przez morze,
Padły, siadły u pana ojca na dworze:
Wyjdź-że do nich pani matko proszący,
Czyście nie widziały mojej Marysi jadącej?
– Widzieliśwa twoję Marysię jadący,
Ocierała swoje oczęta płaczący.
*                   *                    *
Djabeł, jak sowy, puhacza, tak często i kawki przybiera postać na siebie.
Dodać tu muszę jeszcze jeden szczegół co do wróżb.
Kiedy Jan Kazimierz z Litwą i wojskiem, niesłusznie prześladując Lubomierskiego, nastąpił na niego pod Częstochową, historyk panowania Jana Kazimierza mówi: >Był też i prognostyk od pospólstwa zważany, że krucy i wrony wszystkie wieszały się nad Litwą i królewskiemi kracząc choć dzień był mglisty, że wygra Lubomierskie z związkowymi.< (T. 2. Str. 356). I sprawdził się ten prognostyk, bo Litwa pamiętną poniosła klęskę. Szlachetny zwycięzca, ustąpił z pola królowi.
 
* Myślistwo ptasze
** Pieśni Ludu w Galicyi Wacława z Oleska Zaleskiego.
*** Śpiewają tę pieśń drużki w domu pp. młodych.”
 
 
Źródło: Kazimierz Władysław Wójcicki, „Zarysy domowe„, 1842, Warszawa, drukarnia Max Chmielewskiego
15978277_244503449314147_1563609813_n
 
I jeszcze raz: Kruk/Corvo/ (akwarela z XVI wieku Unibo Fondo Ulisse Aldrovandi)

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij