Ogólne

eS jak sokół (wędrowny)

 Pomysł mój na „przemowę” na Zlocie dla FalcoFanów był prosty. Nie mogąc Im powiedzieć ciekawych rzeczy o biologii gatunku (zdawałem sobie sprawę, ich wiedza przerasta moją) spróbowałem, jak na najbardziej pierzastego ambasadora Rzeczpospolitej Ptasiej przystało, podejść… kulturalnie!

Nie wiem jednak jak mój pomysł zdałby egzamin gdyby nie… jedna szklaneczka nalewki z czarnej porzeczki przywiezionej przez jedną z FalcoFanek! Hamująca mnie w podobnych sytuacjach trema gdzieś odeszła, a ja, ku swojej radości, odzyskałem „gadanego„. Zapewne gdybym przewidział taki scenariusz to karteczka z podpowiedziami byłaby znacznie dłuższa, a tak ograniczyłem się do poniższego tekstu.
 
Rozpocząłem (bo od czegoś przemowy rozpocząć trzeba) od tekstu o świętym Bawonie. A później to już jakoś poleciało. Wszak sokół to:
Jednym słowem to po prostu MISTRZ!
Najszybszy organizm na naszej planecie. Nikt mu nie dorówna z szybkością jaką pikuje na ofiarę.
Najbardziej „przebojowy” gatunek spośród wszystkich ptaków. Nawet od królewskiego orła. Wszak na myśliwych polujących z ptakami drapieżnymi nie mówi się „orlarze”, a sokolnicy.
W czasie kiedy Amerykanie kręcili swój klasyczny, z Humphrey’em Bogartem w roli głównej, swój kultowy jak się później okaże, film „Sokół maltański”, na patrole z Malty wychodził polski okręt podwodny ORP „Sokół”. Okręt ten, mając tak znakomitego patrona, odniósł największe sukcesy w zwalczaniu żeglugi wroga z całej naszej flotylli podwodnych jjednostek.
Sam sokół maltański był złotą figurką którą Joannici przekazywali rokrocznie w formie daniny wicekrólowi Sycylii.
Największe zasługi dla polskiej ornitologii wniósł profesor Jan Sokołowski.
Produkowane przed II wojną światową motocykle Sokół osiągają obecnie niebotyczne ceny (oryginalne maszyny nawet… 150 000 złotych!). Nic dziwnego, dla miłośników dwuśladów w Polsce są bardziej kultowe od samych Harley’ów. 17 sierpnia 1939 roku kilku naszych cyklistów wjechało na trzech Sokołach 600 i jednym Sokole 1000 na szczyt Kasprowego Wierchu!
Wszyscy wiemy, że sokoły mają nad wyraz bystry wzrok. Zapewne postać Sokolego Oka nie jest nam obca. Ci co myślą, że sępi wzrok jest lepszy (podobno z kilku kilometrów dostrzega małe przedmioty), są najwyraźniej… w błędzie 😉 Zdecydowanie sępowi przeczy brawurowo wykonana przez Leszka Herdegena „Pieśń o małym rycerzu”:
W stepie szerokim, którego okiem
Nawet sokolim nie zmierzysz:
Wstań, unieś głowę, wsłuchaj się w słowa
Pieśni o małym rycerzu.
Ten piękny utwór po wielu latach latach stał się wielkim przebojem… kibiców reprezentacji Polski w siatkówce! Nie zapomniałem też, między innymi dzięki podpowiedzi Moniki Klimowicz, o najsłynniejszej piosence biesiadnej:
Hej, hej, hej sokoły
Omijajcie góry, lasy, rzeki, doły
Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku,
Mój stepowy dzwoń, dzwoń, dzwoń.
 
Aby nie przedłużać swojego występu darowałem sobie ciekawe przysłowia związane z sokołami:
– gdzie lata sokół, nie latać tam sowie,
– lepszy wróbel w ręku niż sokół na sęku,
– nie urodzi sokoła sowa,
– niech się najbardziej wysmukuje sowa, przecie nie dojdzie sokoła,
– sowa, choćby pod niebiosa latała, sokołem nigdy nie będzie,
– nie urodzi sowa sokoła, ale sowę, jak jest sama.
Jak widzimy sowa często w przysłowiach z sokołami chodzi.
Nie wspomniałem też ani słowem o wielce patriotycznym i zasłużonym dla kraju Polskim Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół”. Mottem tej organizacji było znane do dziś i w dalszym ciągu popularne hasło: „W zdrowym ciele zdrowy duch”. W imię tej idei Sokół dążył do rozwoju sił fizycznych. Brutalną siłą, używaną w celach przemocy nad słabszym Sokół pogardzał. Towarzystwo to miało swój nieformalny hymn „Marsz Sokołów”, w którym padały między innymi słowa:
Hej bracia, kto ptakiem przelecieć chce świat,
niech skrzydła sokole od młodych ma lat!
Nie powiedziałem też, że w herbie sokoła ma między innymi miasto Sokołów Podlaski, sokołem pieczętowali się Pałubiccy, a w klejnocie mieli go Karczewscy.
 
Ideą mojego przemówienia było podkreślenie faktu, że słowo „sokół” w nazwie do czegoś zobowiązywał i zobowiązuje.
 
Raroga specjalnie pominąłem. Nie będę celowo spalał ciekawego tematu, który mogę przecież potraktować osobno.
 
Na koniec mam prośbę do warszawskich sympatyków „Plamki mazurka”: Jeśli zainteresowałem Was nieco tymi ptakami, to… zagłosujcie w konkursie budżetu partycypacyjnego w mieście stołecznym Warszawie (numer 26 w Śródmieściu) na rok 2017  na „Ścieżkę Warszawskie sokoły„. Jest to naprawdę ciekawa inicjatywa!

vrcpLRe4J6GZNd0Zung3DmB63fVbo1ay8iVNCUZS

Sokół wędrowny, fot. Kamil Boberski 

Leave a Reply

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij