Ogólne

Niczym Feniks

Nieco żałuję, że wybory Ptaka Roku 2017 w Rzeczpospolitej Ptasiej wygrał bocian czarny. Nie dość, że jest sto (100) razy liczniejszy od sokoła wędrownego, to jego znaczenie w kulturze człowieka jest żadne.

Uważam, że historię sokoła wędrownego śmiało porównać można dziejów do żubra, czy susła moręgowanego. Przez nonszalancję człowieka (DDT!) wyginął (ostatni znany jego lęg stwierdzono w 1964 roku) w naszym kraju doszczętnie. Dzięki uporowi i pracy człowieka wrócił po 34 latach, niczym Feniks, do naszego krajobrazu. W ubiegłym roku w znanych 22 gniazdach wykluło się 54 pisklęta tych sokołów.

Dawniej sokół wędrowny na terenach Polski zamieszkiwał duże kompleksy leśne, zajmując gniazda ptaków szponiastych. Obecnie miejscami lęgów są wysokie konstrukcje położone w wielkich i dużych miastach, urwiska skalne oraz od kilku lat z powrotem gniazda ptaków w lasach. Przy wyborze miejsca na lęgi największe znaczenie ma obfitość pokarmu, czyli ptaków średniej wielkości. Warto wiedzieć, że odległość kilkunastu kilometrów do dobrych łowisk nie jest żadnym problemem dla sokoła wędrownego. Nie ma natomiast zbyt wielkich wymogów siedliskowych.

Sokoły wędrowne nie bronią przed innymi sokołami swoich obszernych łowisk. Obfite rewiry bywają obsługiwane przez kilka par. Inaczej jest z miejscami lęgowymi, gdzie ptaki te wręcz bardzo agresywnie przeganiają intruzów. Niektóre gatunki wykorzystują ten fakt jako parasol ochronny dla swoich gniazd. W Wielkiej Brytanii gniazda sokoła oddalone są od siebie najczęściej od 2 do 9 kilometrów. Sokoły wędrowne zazwyczaj przez cały rok koczują na swoim terytorium. Ptaki na swoich rewirach odbywają jesienne toki.

Jak na sokoła przystało nie buduje gniazd. Na miejsca lęgowe wybiera elementy konstrukcyjne kominów, gzymsy bądź dachy budynków. Chętnie zajmuje urwiska skalne. Z ptasich gniazd preferuje budowle gatunków szponiastych, krukowatych, czapli i kormoranów. W miastach może zdarzyć się, że para zajmie terytorium, a do lęgu nie przystąpi z braku odpowiedniego miejsca lęgowego.

Sokół wędrowny nie powstał jednak jak ów Feniks z popiołów. Jego powrót do natury to efekt pracy sokolników, którzy włożyli wiele wysiłku, abyśmy mogli znów podziwiać „żywą strzałę” na naszym niebie. Projekt reintrodukcji sokolnicy rozpoczęli jeszcze w latach 80-tych, od 1990 roku wypuścili 890 sokołów, a łącznie z dzikimi 1215 osobników! Można śmiało powiedzieć, że jeśli widzisz sokoła, to podziękuj za to sokolnikom.

Bardzo mocno bazowałem na: Lontkowski J., Sielicki J., Sielicki S., 2015 Sokół wędrowny Falco peregrinus W. Chylarecki P., Sikora A., Cenian Z., Chodkiewicz T (red.), Monitoring Ptaków Lęgowych. Poradnik metodyczny. Wydanie 2. GIOŚ, Warszawa, s. 544 – 548.

aDID3pGAp4xwsIoIiRJovIWZx8q6HHdq2ONWp9iy

Sokół wędrowny, fot. Kamil Boberski    www.birdwatching.pl

Leave a Reply

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij