Ogólne

Cztery pory roku jastrzębia

Dziś o ptaku, którego, delikatnie mówiąc, nie lubi pewien kandydat na prezydenta. Kolejność wpisów na „Plamce mazurka” jest przypadkowa i nie ma nic wspólnego z bełkotem poszczególnych kandydatów do najbardziej prestiżowego urzędu w naszym państwie…

Jastrząb, pomimo stosunkowo niewielkich rozmiarów, należy do najsilniejszych w Polsce ptaków drapieżnych. Zamieszkuje różnej wielkości i różnego typu lasy w pobliżu otwartych przestrzeni. Rewir łowiecki jednej pary lęgowej obejmuje powierzchnię 30 -50 kilometrów kwadratowych. Na zdobycz wypada z ukrycia, dogania ją krótkim, szybkim lotem. Samiec łowi zwierzęta do rozmiarów gołębia, podczas gdy samica poluje na zdobycz do wielkości kury. Dorosły ptak potrzebuje codziennie 160 g pokarmu.

Jedna para jastrzębi ma 2 -3 gniazda i w nieregularnych odstępach czasu przenosi się z jednego na drugie. 

Poniższy tekst z „Ptaków krajowych” Władysława Taczanowskiego swego czasu prezentowałem dla porównania z sytuacją jastrzębia w obecnych czasach. Dziś robię to ponownie, ale tym razem dla zobrazowania umiejętności dostosowania się ptaka wobec zmieniających się pór roku. Jestem pewny, że zdolności adaptacyjne ptaka Was zadziwią.

„Przez całą wiosnę i początek lata trzyma się stale w lasach, gdzie mu wiewiórki, gołębie, kraski, sójki, drozdy i inne stare jak i młode ptaki leśne obfitego dostarczają żeru; w czasie gdy młode po gniazdach łatwo znajduje, nie zadaje sobie trudu w gonieniu rodziców.

Przy końcu lata, gdy większa część ptaków wynosi się w pola, jastrzębie często za niemi wylatują i na nie polują, równie jak i na rozmaite ptastwo wędrowne, pospolite w tej porze po błotach i nad wodami.

W jesieni po odlocie ptaków wędrownych zaczyna napady na drób; odwiedza w tym celu wszystkie osady ludzkie, gdzie po dziedzińcach i ogrodach wyławia kury, kaczki, gołębie i inne domowe ptaki. Zuchwalstwo i śmiałość tak daleko posuwa, że je z przed samych drzwi porywa, a nawet wpada wewnątrz budynków. Na kury uderza z góry i póty tłucze skrzydłami i pazurami póki nie ogłuszy; poczem przysiada i żywcem rozdziera; niepokojony unosi dźwigając nad ziemią w spokojniejsze miejsce. Największe w tym czasie szkody wyciąga w gołębiach swojskich, do których gdy raz się wnęci, póty je odwiedza, póki nie nadejdzie pora nastręczająca mu inne łatwiejsze polowanie. W napadach na nie daje dowody szczególnej przezorności, zbliża się bowiem lecąc nad samą ziemią za jakimikolwiek zasłonami i wpadłszy między nie niespodzianie często pochwyci bez żadnej trudności; lecz gdy postrzegą go zawczasu i wzbiją się w górę, goni je zapalczywie, lecz nie zawsze skutecznie. Szkody te w drobiu póty wyrządza, póki nie spadną śniegi, które nastręczą mu nierównie łatwiejszej zdobyczy w kuropatwach i cietrzewiach, z daleka je na polach na śniegu upatruje i łowi z łatwością.

Gdy śniegi są sypkie, kuropatwy mogą go jeszcze unikać zakopując się w nich głęboko, lecz na śniegach zmarzniętych po odwilży niczem ratować się nie mogą. Gnębi także zające, napotkanemu siada na grzbiecie i ogłusza silnemi razami po głowie i oczach. Polowanie to jednak nie zawsze mu się udaje, gdy zając dźwigający na grzbiecie nieprzyjaciela dostanie się do lasu lub zarośli; w takim razie gałęzie uderzając jastrzębia na wszystkie strony zmuszając go do opuszczenia ofiary. Doświadczony jastrząb puszcza go od razu i przeprowadza na miejsce dogodniejsze dla powtórzenia ataku. Młody niedoświadczony stara się go w biegu zatrzymać, uchwyciwszy łapą pierwszej lepszej gałęzi; w takim razie jeżeli zając ma jeszcze dość siły rozdziera nieprzyjaciela. Prócz tego wszystkiego bierz dużo wodnych i błotnych ptaków; kaczki w locie tylko łowić może, na wodzie im bowiem nie podoła, gdyż chowają się pod wodę i zerwać się nie chcą. Wron i srok nie lubi, przeto też w ostatniej się tylko do nich bierze potrzebie.”

Już w czasach Taczanowskiego jastrząb musiał mieć zdrowo zszarganą opinię:

Wszystkie też ptaki znają go doskonale i szczególnie się obawiają, uciekają, kryją się gdzie mogą i wzajemnie się o niebezpieczeństwie ostrzegają. Poznają go z daleka w locie, lecz spokojnie siedzącego nie mogą od innych przedmiotów odróżnić. Wrony go nienawidzą i gonią zapalczywie jak tylko spostrzegą, i tym sposobem często mu przeszkadzają w skrytych napadach; czasami też za to która z nich padnie ofiarą.

Utarczki jastrzębia z wronami obserwowałem kilka razy. W grupie wrony bywały górą, pojedynczo miały sporo zachodu aby od prześladowcy uciec. W czasach rozkwitu sokolnictwa był cenionym ptakiem tresowanym do łowów:

Jastrząb dużo był używany w sokolnictwie, lecz głównie go układano do polowania z sieciami, gdzie służył do przestraszania ptaków, które widząc nieprzyjaciela przelatującego nad sobą i siadającego w blizkości tak twardo dosiadywały na ziemi, że się całemi stadami dawały siecią nakrywać.

Chroniony – pomimo to ciągle jest jeszcze zabijany. Do tej pory jest znienawidzony przez sporą część myśliwych, którzy chętnie widzieliby zniesienie ochrony dla tego ptaka. O beznadziejności tego pomysłu myślę, że na tym blogu nikogo nie muszę przekonywać.

53DNaB6y3zQ95S0nv5Mdh3pKCIeWqN7O4ihnsmu0

Jastrząb, fot. Łukasz Jabłoński   www.facebook.com/lukaszjablonskiphotography

Leave a Reply

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij