Ogólne

Zbijać bąki

Jestem ciekawy z czym Wam kojarzy się powiedzenie: zbijać bąki. Bo mnie do niedawna nie wiedzieć czemu z czymś niezbyt przystojnym. No cóż, podobno to ludzka rzecz błądzić…

„Zbijać bąki” to także nie znaczy szykować dziecku zabawkę – swoją drogą to kto jeszcze pamięta bąka zabawkę? Nie chodzi też tutaj o nikogo, kto tak piękne nosi nazwisko, ani o mieszkańca miejscowości Bąk. Ani o trzmiela, niesłusznie bąkiem nazywanym.

Zbijanie bąków dotyczy dobrze nam znanego ptaka z rodziny czaplowatych. Jako, że „mięso ich podobnie, jak i czapline, niesmaczne i przejęte nieprzyjemnym zapachem*”, toteż polowanie na nie było zwyczajnym marnowaniem czasu. „Zbijanie bąków” jest więc niczym innym jak wykonywanie całkowicie bezsensownej czynności.

Mam jakieś przeświadczenie, że to co dawniej zbijaniem bąków zostało dziś co niektórzy amatorzy myślistwa sportem by nazwali. Wszak „mięso łyski (…) błotem trąci, z tego powodu za nędzną uważane zwierzynę; w dni postne przepisami kościelnemi dozwolone*”, a na łyski w dalszym ciągu się poluje. Po co, skoro żadnych wartości nie ma? 

* W. Taczanowski „Ptaki krajowe”

 1r3gG4bWAeiKY4guUD1Z9ArQ9EneUYYv29gMMuZZ

Bąk, fot. Dmitry Yakubovich   dmitryyakubovich.com  

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij