Ogólne

Tańczący z jesiennymi żurawiami

Coś na Facebooku zaczyna się dziać względem Ujścia Warty. Ludzie kochający ptaki chcą otulinę Parku Narodowego Ujście Warty wolną od strzałów, od napaleńców pałających żądzą zabijania. Uważam, że „Plamka mazurka” nie powinna być w tyle w zagadnieniu.

W grupie „Łapy precz od Ujścia Warty” znalazłem świetny tekst, dobrze znanego nam na Plamce, Mateusza Matysiaka o żurawiach. Szkoda jedynie, że ów tekst kończą… strzały.

Miejmy nadzieję, że niebawem takie sceny przejdą do historii.

 „Koniec ostatniego tygodnia przeminął w Słońsku pod znakiem żurawi. I to zdecydowanie. Zwłaszcza, że padł wtedy REKORD w historii Ujścia Warty. Podczas piątkowych liczeń zanotowano tam ponad 17 tysięcy tych pięknych ptaków. Ja miałem niepowtarzalną przyjemność spędzić ponad 16 godzin w środku koncentracji aż 10 000 żurawi. To również mój dumny rekord osobisty:) Ptaki te zaczęły obsiadać błota wokół mojego samotnego małego krzaczka, w którym zamieszkałem, już od godz. 16.40 w czwartek, by ok. godz. 20.30-21.00 osiągnąć tam komplet noclegowiczów:) Niesamowita to ekscytacja, gdy te wielkie i niezwykle głośne ptaki lądują w tak wielkich stadach… 5-10 m ode mnie, bez zbędnych podejrzeń. W głębokich ciemnościach tamtej nocy mogłem śledzić ich zachowania i przemieszczanie się już tylko po głosach. Księżyc był przecież w przededniu nowiu. Około północy na „żurawiowisko” wpadła wataha dzików, ale zdawała się tu pojawić zupełnie bez zapowiedzi, wręcz ostentacyjnie wPROSIĆ (jak to świnki;) się na to spotkanie, bowiem ich niezgrabne wkroczenie na bagno w tym intymnym miejscu wywołało istne szaleństwo i larum w szeregach pióropuszników, które na oślep przeprowadzały przetasowania w swych nocnych szeregach. W towarzystwie żurawi noc spędzało również kilka tysięcy czujnych gęsi gęgaw, białoczelnych i zbożowych oraz kilka setek kaczek, gł. cyraneczek. Długo oczekiwany poranek nastał całkiem mroźny (-5), przy tym wietrzny, to zapobiegło mgle, ale też wykrzywiało mnie z nadzwyczaj przenikliwego zimna na wszystkie strony słońskich mokradeł;). Poświata brzasku ujawniła tysiące żurawi sterczących cierpliwie i nieruchomo wprost w wodzie, podczas gdy w noce bez przymrozków ptaki nocowały tu niemal wyłącznie na brzegach wody. Najwyraźniej woda w mroźne, jesienne poranki jest jeszcze dla żurawi wyczuwalnie cieplejsza niż powietrze na brzegu. Gdy nagle i niespodziewanie rozległy się strzały (myśliwych*), których huk niesiony wiatrem z wału dopadł żurawiowe rozlewisko, tysiące ptaków w niewątpliwym popłochu poczęło opuszczać noclegowisko, tak, że po 15 minutach została po nich jedynie zmącona, falująca woda, a na niej kołyszące się pomiędzy tafelkami porannego lodu szare pióra… pióra wspomnień z kolejnej nocy na słońskim błocie… Ech… __________

* …czyli ludzi uważających się za znawców i miłośników przyrody i ptaków…; niestety polowanie (na gęsi) odbywało się wyłącznie, gdy było jeszcze na tyle ciemno, że nie było żadnych szans na rozpoznanie gatunków gęsi, na które polowano! Gdy nastała jasność poranka strzały ucichły, bo i inteligentne gęsi omijały wał z daleka i z wysoka.” 

PS. Myślę, że widoków i wrażeń Mateuszowi można pozazdrościć. Pięć lat temu we wrześniu w Parku Narodowym było około 1 500 żurawi, a wspomnienia ze Słońska wywiozłem fantastyczne!


Żurawie, fot. Mateusz Matysiak   www.mateuszmatysiak.pl   www.birdwatching.pl 

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij