Ogólne

Syczek z Kos

Justyna na Facebooku wrzuciła zdjęcia syczków. Poprosiłem Ją o tekst do nich. Początkowo nieco się krygowała, ale ostatecznie mamy Jej „Syczka z Kos”, na którego serdecznie zapraszam:

 Kos to mała wyspa grecka na morzu Egejskim. Wyspa znana  jako kierunek wakacyjny, dużo tam resortów turystycznych i wszelkich udogodnień dla przyjeżdżających. Powiedzmy – wyspa Kos nie jest miejscem gdzie udają się ptasiarze by podglądać ptaki…a tu!

Na wyspie wylądowałam po raz drugi w ciągu roku dzięki mojemu 92 letniemu dziadkowi, ekscentrycznemu – podróżnikowi, który z racji wieku, jak o sobie mówi, na wielbłądach jeździć już nie może, ale na wyspę Kos w towarzystwie wnuczki może lecieć!
Już podczas ubiegłorocznego wyjazdu zaobserwowałam  na wyspie żołny i pójdźkę, ale to co zobaczyłam i obserwowałam przez okrągły tydzień w tym roku przeszło moje najśmielsze oczekiwania… SYCZEK, a w zasadzie para syczków w  dziupli znajdującej się w palmie rosnącej ok. 10 m od wejścia do naszego hotelowego pokoju!

Sowa dość ciekawa; z  wyglądu, sylwetka wydłużona, na głowie zmyślne uszka, wyraz twarzy przypominający skrzyżowanie zezowatego Hrabiego Draculi z  niemniej zezowatym lisem. Głos podobny do pójdźki. Zachowanie… śpioch, w dzień-z gniazda wylatywały gdy się ściemniało, przysiadywały na gałęziach  pobliskich drzew, następnie, bez specjalnie widocznej presji głodu, wydawały się polować na owady. Większość czasu spędzały jednak po prostu siedząc na gałęziach.
W czwartym dniu obserwacji syczki się na mnie wkurzyły! Zapadał zmierzch, wracając  do pokoju weszłam na trawnik gdzie rosła palma i nim zdążyłam rozglądnąć się za sowami z powietrza nastąpił atak! sówka choć mała, nadlatująca z wyciągniętymi pazurami robi wrażenie. Odruchowo podniosłam ręce by osłonic głowę i twarz. Sowa zawisła na chwilę w powietrzu i zwróciła. Tego wieczoru próbowałam jeszcze kilkakrotnie wejść na trawnik  i za każdym razem następował atak-to ze strony samicy, to ze strony samca. Wścibska baba-dostałam za swoje!
Następnego dnia syczki wyleciały z dziupli wyjątkowo wcześnie i udało się zrobić to zdjęcie!
Pod dziuplą nie znalazłam wypluwek, co wskazywało by na to ze młodych w nim nie  ma (o czym świadczyło także mało aktywne zachowanie pary)… być może były wcześniej, a od czasu gdy wyfrunęły  hotelowi ogrodnicy posprzątali je… Nie wiem.

Oprócz syczków tym razem na Kos udało się zaobserwować kraskę, szczudłaki, pójdźkę (ponownie), nieskończoną ilość wron siwych, droździki, flamingi, rybitwy (niestety nie wiem które – pojechałam gapa bez lornetki, na pewno nie czarne), mewy srebrzyste i pospolite (siwe).

 

 

Syczek

 

 

Pójdźka

 


Mozaika znajomych autorce fotoreportaż Turczynek (specjalne podziękowania) z Bodrum. Dojedziemy do Nich oczywiście z wyspy Kos. Jeśli ktoś chce taką sowę, to musiałby ładnie porozmawiać z Justyną Pracownia ceramiki w Podgórzu„W sklepach z suwenirami roi się od tematyki sowiej. Wszystkie sówki mają uszka, co wskazywałoby na bezpośrednią inspirację syczkiem. Taka mała zajawka antropologiczna.” Tekst (czarny) i zdjęcia: Justyna Budzyn

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij