Ogólne

Pieczone dzikie ptaki

Szukałem ptasich wątków w „Kawiorze astrachańsim” Michała kruszony. Jego „podróż kryminalno-kulinarna” w ptaki może bogata nie jest, ale za to wrażenia po sobie pozostawia solidne. 

Jest w tej książce między innymi wzmianka o Janie Nepomucenie Potockim, tak, o tym co „Rękopis znaleziony w Saragossie” napisał. Otóż ów Potocki miał zjeść (i jeszcze się tym chwalić!) pieczone udo z… puchacza!

Michał Kruszona, podobnie jak Jan Nepomucen, jest piszącym podróżnikiem. Jego „Kawior astrachański” należy lektur, które czyta się tak zwanym jednym tchem.

Pewnie jednak nie wspomniałbym o książce wcale, gdyby nie pewien przepis:

Składniki:

– 4 kwiczoły albo drozdy albo jemiołuszki

– 25 dkg słoniny

– Marynata: wymieszać sok z cytryny ze szklanką białego wytrawnego wina i jedną pokrojoną cebulą. Dodać przyprawy: sól, czarny zmielony pieprz, kolendra, kulki jałowca, zmielona gałka muszkatułowa, liść laurowy

– oliwa do pieczenia

Sprawione tuszki (dokładnie oczyszczone i wypatroszone) umyć. Szklankę wody zagotować, dodać przyprawy i marynatę. Zalać tym ptaki w szklanym naczyniu, przykryć i odstawić na minimum 12 godzin do lodówki. Następnie wyjąć, osuszyć i związać nogi. Tak przygotowane tuszki obłożyć cienkimi plastrami słoniny, obwiązać nitką, posmarować oliwą i piec w piekarniku (200 stopni na początku pieczenia, a po 10 minutach ustawić piekarnik na 180 stopni). W trakcie pieczenia skrapiać ptaki wodą, a potem sosem powstałym z pieczenia. Czas pieczenia zależy od wielkości ptaków (sprawdzać mięso, wbijając drewniany patyczek).

Ta wersja jest także dobra na grilla, ale ptaki muszą być małe i młode.

Podawać do tego białe wino i sałatę z warzyw. Niebo w gębie.

Autorką przepisu (jest ich w książce znacznie więcej) jest Marlena Solak. Kopyrajtem, poza Michałem Kruszoną, dysponuje Wydawnictwo Tamaryn Edipresse Polska S.A.

PS. Powyższy fragment udostępniłem nie po to aby potępiać Rosjan. U nas na kwiczoły jeszcze 40 lat temu też polowano – tego domaga się pewien były minister środowiska. Miłośnikiem pieczonych jemiołuszek był sam… Czesław Miłosz!


Kwiczoł, fot. Piotr Górny   www.birwatching.pl 

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij