Ogólne

Logo Parku Narodowego Bory Tucholskie

Marcin Lenart ostatnio porobił tyle pięknych zdjęć głuszców, że… nie nadążam pisać o tych ptakach! Ale łatwo się nie poddaję! Ostatnio znalazłem ładne objaśnienie logo Parku Narodowego Bory Tucholskie (proszę zajrzeć w link, jest tam prezentowane). Jako, że na świat przyszedłem na skraju tych Borów, to napisałem mail z prośbą o możliwość zaprezentowania Wam informacji na temat owego logo. Oto ona:

 Logo Parku to graficzny symbol, który ma utożsamiać najbardziej charakterystyczne elementy danego miejsca, instytucji itp. Pracownicy Parku oraz osoby z nimi współpracujące uznali, że najbardziej charakterystyczne elementy Parku to: jeziora i lasy z głównym gatunkiem sosną zwyczajną. Dodatkowo umieszczono sylwetkę tokującego głuszca. I tu pojawia się pytanie, dlaczego? Skoro nie można go tu spotkać. Odpowiedź wydaje się prosta i zawiera pewną ideę. Przyświeca ona wszystkim ludziom, dla których ochrona przyrody jest sprawą pierwszorzędną. Ale by w pełni to zrozumieć, trzeba sięgnąć do przeszłości. Dokumenty historyczne dostarczają niepodważalnych dowodów na to, że Bory Tucholskie były krainą głuszca. Kurak ten upodobał sobie bory sosnowe, a szczególnie jego wilgotne i bagienne fragmenty. Tam znajduje swój pokarm, czyli: igły i pączki drzew iglastych oraz brzozy, wierzby iwy, olszy; owoce bzu, jarzębiny, borówki, żurawiny, poziomki, maliny czy jeżyny. W wielu publikacjach dotyczących Borów Tucholskich znajdujemy przepiękne opisy wyglądu głuszca, czy jego toków. Na terenie obecnego Parku Narodowego były 2, a w niektórych latach, nawet 3 duże tokowiska.

Niestety z wielu powodów, spośród których na pierwszym miejscu wymienić należy człowieka, w roku 1975 w okolicach miejscowości Laska, został odstrzelony prawdopodobnie ostatni głuszec zamieszkujący Bory. Od tego czasu nie widziano i nie słyszano tego pięknego, okazałego kuraka. Jednak sprzymierzeńcy Parku i całych Borów Tucholskich mają nadzieję, że kiedyś głuszec powróci na swoje tereny. Jego sylwetka na logo stanowi przypomnienie, że już nigdy nie wolno dopuścić do wyginięcia żadnego gatunku. Jest to symbol pokory człowieka wobec ogromu i piękna przyrody. 

Swoją drogą koniec głuszców z Borów Tucholskich przypomina mi historię końca tych ptaków w Puszczy Białowieskiej. Tam gentlemani w tyrolskich kapelusikach tak się rozentuzjazmowali polowaniem, że wybili wszystkie koguty.

Głuszców w Białowieskim Parku Narodowym też nie ma. A myśliwi, którzy obecnie włączyli się czynnie do ochrony głuszca i cietrzewia, za największego wroga tych ptaków uważają… lisa (o zgrozo mają tutaj rację!) i ptaki szponiaste.


Głuszec, fot. Marcin Lenart   www.birdwatching.pl

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij