Ogólne

Na skrzydłach wiatru

A mnie jest zwyczajnie żal, że biegusy zmienne wykonały ze swoimi lęgami w Polsce swoją łabędzią pieśń. Nie dość, że utraciliśmy kolejny gatunek lęgowy, to opuścił nas mistrz.

Biegus zmienny jest mało płochliwy. Zajęty wyszukiwaniem pokarmu pozwala nam się obserwować z kilkunastu metrów. Wiedział o tym mistrz Taczanowski, który o tym w „Ptakach krajowych” wspominał:

Są bardzo powolne i nie ostrożne, można je z łatwością ubijać.(…) Pod jesień bardzo się spasają i dają smaczne i delikatne mięso, u nas jednak wcale nieposzukiwane, chociaż można je po kilkanaście za jednym strzałem ubijać.” 

Większość z nas ogląda zapewne skoki narciarskie. Zapewne wiemy jakie znaczenie dla długości skoku ma wiatr. Rolę wiatru znają i mistrzowsko wykorzystują też nasze biegusy zmienne.

Potrafią one nieprzerwanym lotem pokonać odległość z Grenlandii do Europy w ciągu jednej doby! Przerwy w trakcie lotu ptaki zrobić nie mogły, bo pod nimi był przecież Ocean Atlantycki. Biegus zmienny lata zwykle z prędkością około 50 kilometrów na godzinę. Czasami jednak zdaje się wrzucać… piąty bieg i leci dużo szybciej. Co jest tego przyczyną?

Odpowiedź jest prosta. Ta grupa biegusów trafiła na bardzo sprzyjający wiatr. I tak jak skoczkowie narciarscy, tak owe biegusy znakomicie wykorzystały jego wsparcie. Dzięki niemu dużo szybciej dotarły do celu.

Co by nie powiedzieć, to naprawdę jest mi żal, że lęgów tych biegusów u nas w Polsce już brak…

Biegus zmienny, fot. Marcin Łukawski   www.marcinlukawski.com

Leave a Reply