Ogólne

Szast

Bociana czarnego sympatycy przyrody czasem określają przestarzałą nieco nazwą „hajstra”. Mnie z tych starych mian bardziej podoba się kurpiowski „szast”.

Po wprowadzeniu stref ochronnych populacja bociana czarnego powoli, ale stale się zwiększa. Prędzej spory wpływ na rozwój liczebności miał fakt wprowadzenia ochrony całkowitej. Jednak nie zawsze tak kolorowo dla tego czarno-białego gatunku było. Na początku XX wieku w takiej Wielkopolsce bocian czarny, podobnie jak kruk, został jako „szkodnik” całkowicie wytępiony.

O jego wielkiej płochliwości już wspominałem. A tak o zagadnieniu w „Ptakach krajowych” opowiadał Władysław Taczanowski:

„Obyczaje jego w tem są głównie odmienne od białego, że jest dziki i bojaźliwy, a zatem wszelkiego zbliżenia z ludźmi unika. Trzyma się zawsze w obszernych lasach między wielkiemi błotami lub zawierających wewnątrz bagna, błotka lub strugi. W czasie lęgowym nie wylatuje na otwarte miejsca, lecz zawsze wewnątrz lasów żeruje; w czasach zaś przelotów zapada niekiedy po stawach lub błotach odkrytych, rzadko bardzo po polach.”

A we wspomnianej Wielkopolsce ochrona bociana czarnego też daje dobre rezultaty. Obecnie mamy tu ponad 100 par tych ptaków, które na tej liczbie nie mają zamiaru poprzestawać.

Bociany czarne widuję w swojej okolicy, widziałem też na obrzeżach samego Poznania. No ale o tym już kiedyś tu opowiadałem…


Bocian czarny, fot. Tomasz Skorupka   www.tomaszskorupka.pl

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij