Opowieści Arkadiusza Szarańca

Mazurek to wieśniak

Tak wiele mazurka różni od wróbla, a ludzie wciąż z uporem mylą te ptaki! Traktują jako jeden gatunek. A przecież tylko mazurek ma tak piękną czarną plamkę na podgardlu! Świeci z daleka jak latarnia – i taką właśnie odgrywa rolę jako wspólny znak rozpoznawczy, bo posiadają go samce i samiczki. Wróbel miejski nie-mazurek stosuje bardzo wyraźny dymorfizm płciowy – samiczki są szare, a panowie… Nie mają jednego uniformu. Szeregowe wróble niewiele się różnią od szarych pań, a coraz wyższe szarże mają coraz bardziej pstrokate i wyraziste upierzenie. Mazurki są bardziej demokratyczne. Nie potrzebują owych czarnych krawatów, czapeczek, wyrazistych a przeróżnych „orderów i epoletów” na dumnie wypiętych, puchatych piersiach. 

Mazurki razem, całym często bardzo licznym stadem, żerują na wielkich skupiskach polnych chwastów. Cała hałastra leci i nagle rozćwierkaną chmarą spada na takie żerowisko, żerują ile sił w dziobach bez zwracania uwagi kto pierwszy…Wróble w takich przypadkach skrupulatnie przestrzegają hierarchii. „Pułkownik” nie musi się stroszyć, ani groźnie ćwierkać – sam jego widok wystarczy, by szeregowe wróblaki pierzchały w milczeniu na boki. Sęk w tym, że tak liczne stadka przestają już istnieć…

Wróble i mazurki czasem się spotykają, a nawet gniazdują tuż obok siebie. Nie dochodzi pomiędzy nimi do konfliktów. Gniazda mają różne, zupełnie inaczej zbudowane. Mazurek bardziej porządne, a wróbel… Od razu wiadomo, kiedy zajmie jakąś budkę, bo długie źdźbła trawy sterczą z otworu na wszystkie strony. Sąsiedzi nie mieszają się do swoich spraw. Kłótnie należą do rzadkości i o dziwo, pomimo wyraźnego pokrewieństwa i podobieństwa, nie dochodzi też pomiędzy nimi do mezaliansów.

Mają co prawda mazurki i wróble podobny język-ćwierkanie i wygląd (poza herbową mazurkową plamką), ale zupełnie inne obyczaje godowe – tak to nazwijmy „body&wings language”. Mowa ciała – użycie skrzydełek, a zwłaszcza dziobów podczas zalotów, pomimo nawet bardzo dobrych chęci z obu stron, wyklucza bardziej zaawansowany „dialog”. To, co Pani Wróblowa uważa za ostateczną zachętę, zupełnie zbija z tropu Pana Mazurka – bo po jego długich i głośnych staraniach, nagle bierze go obcesem dziobem za łeb. Amant-mazurek stula wtedy dziób na amen i kładzie skrzydełka po sobie, przechodzi mu cały zapał, a Ona zupełnie jest zbita z tropu…Ano, kiedyś drogi ewolucyjne tych gatunków rozeszły się i matka natura pilnuje, by się znów nie spotkały. Widocznie ma w tym jakiś cel, mało czytelny dla ludzi, ale oczywisty dla Niej.

Arkadiusz Szaraniec, tekst pochodzi z Miejskiej Biblioteki w Olsztynie.

PS. Dyrektor szamotulskiego Muzeum Zamku Górków, pan Michał Kruszona, obiecał zagadać starostę szamotulskiego powiatu o… sponsoring Plamki. Na swój sposób ma rację: 100% opisanych w tejże „Plamce mazurka” ptaków występuje w tym rejonie.

Wspomniana Kasia Skakuj zrobiła piękną okładkę. Oboje z Piórko jesteśmy nią, czyli okładką, zachwyceni! 🙂

Mazurek, fot Radosław Zeler   www.radoslawzeler.com

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij