Ogólne

Caprimulgus europaeus. Lelek.

 Lelka zacznę przedstawiać od „Ptaków krajowych” Władysława Taczanowskiego. Na mnie najmocniejsze, w cytowanym fragmencie, wrażenie uczynił ów przesąd mówiący o prowadzeniu pijanych przez lelka na bagna. Pewnie pijani, po otrzeźwieniu na owych bagnach, szczęśliwi nie byli. Myślę jednak, że w XXI wieku pobytu w izbie wytrzeźwień, też nikt mile nie wspomina 😉

 „Mieszka w Europie, w Azyi i Afryce; wszędzie przelotny. U nas wszędzie przez lato pospolity, nigdzie jednak obficie się nie znajduje. Przylatuje w początku lub w połowie Kwietnia, wedle tego jak nastaną ciepłe wieczory i poruszą się nocne owady; w połowie Października odlatuje. Zamieszkuje wszystkie lasy i zarośla w miejscach przerzedzonych i zasłanych gałęziami; po czasie lęgowym przenosi się najwięcej do brzegów, polnych zarośli i ogrodów, gdzie samotnie przebywa. Późno wieczorami wylatuje na łowy i ugania się najwięcej za krówkami, chrabąszczami i innemi większemi nocnemi owadami. Siada często po ścieżkach w miejscach, gdzie się krówki gromadzą na odchodach końskich i bydlęcych. Przed człowiekiem ciągle się podrywa i zaraz zapada, co dało powód ludowemu przesądowi, że stara się pijanego zaprowadzić na bagna, aby się utopił. W locie dosyć jest podobny do kukułki. Latając w porze wiosennej często wydaje głuche przytłumione mruczenie naśladujące mruczenie żurawia od studni z daleka słyszane, niekiedy jedna wydaje głosy dziwne o wiele mocniejsze; w innych porach jest milczącym.

 Żyje w ścisłem jednożeństwie. Lęg jego trwa prawie przez cały czas pobytu, od początku bowiem Maja do końca Sierpnia spotyka się świeże zniesienia; dla nocnych jednak obyczajów trudno skontrolować czy się więcej gnieździ nad raz. Gniazda żadnego nie urządza, lecz wprost na nagiej ziemi w lada dołeczku, między wrzosem, suchemi gałęziami, wiórami, kamieniami lub w kolei nieuczęszczanej drożyny, niesie regularnie 2 jaja, które oboje na wymiany wysiadują. Z jaj spędzony tłucze się po ziemi dopóki się nieprzyjaciel nie oddali, poczem zaraz wraca. Gdy go się tak spędzi po parę razy, a szczególniej gdy się jaja poruszy, przenosi je w dzióbie na inne miejsce. Pisklęta są bardzo brzydkie z powodu zupełnej nagości, dużej głowy i paszczy po za oczy otwierającej się. Dorastają na miejscu; niektórzy utrzymują, że je także rodzice w razie potrzeby przenoszą. Pod jesień mocno się wypasa i oblewa białym nie zbyt gęstym tłuszczem, w niektórych okolicach Europy południowej za przysmak jego mięso uchodzi, u nas nikt go nie jada.”

  Bardzo podobają mi się dawne nazwy tego ptaka. Kozodóy, Ślepowron, Lelek pospolity, Kozodój lelek czyli europejski i Spioch brzmią dla mojego ucha wprost urzekająco…

Lelek, fot Marcin Łukawski   www.marcinlukawski.com   tekst: Władysław Taczanowski „Ptaki krajowe”

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij