Ogólne

Glaucidium, czyli co Władysław Taczanowski o sóweczce napisał

Sowa maluczka MYŚL.. Pr. – Sowa najmniejsza JUNDŹ. – Sowa karliczka TYZ.

Mieszka w południowej i środkowej Europie, w północnej rzadsza i zbyt daleko się nie posuwa. U wszędzie po dużych lasach dość pospolita. Trzyma się głównie starych lasów liściowych; w ogrodach niepostrzegana, lecz w okolicach północnych Litwy Augustowskiej zbliża się w ciężkie zimy do zabudowań osad międzyleśnych i niekiedy osiedla się na pewien czas wewnątrz budynków gospodarskich. Mało jest u nas znana, z powodu ukrywania się w gąszczach i dziuplach, a przytem tak mała, że nie zwraca na siebie uwagi.

Najmniejsza ze wszystkich europejskich gatunków, a w całej rodzinie nie wiele jest jej równych lub cokolwiek mniejszych. Zgrabna w ruchach żwawa i gwałtowna; lot ma dość ciężki i pracowity, porwawszy się zniża się od razu i przeleciawszy nad samą ziemią wznosi się dopiero przy drzewie na którem ma usiąść. We dnie słabo widzi, i rzadko kiedy z kryjówek wylatuje; wewnątrz jednak budynków ciemnych poluje. W zwykłych okolicznościach zaczyna dopiero poruszać się po zachodzie słońca. Z wiosny i w jesieni wabią się co wieczór, zaraz po zachodzie słońca i rankami przed wschodem, dosyć donośnem przerywanem gwizdanie, niedłużej jak kwadrans za każdym razem; skoro jedna drugą usłyszy zaraz się zlatują; w tych czasach są bardzo ruchliwe i oblatują znaczne przestrzenie. Człowiek przysłuchawszy się dobrze temu gwizdaniu, łatwo je może naśladować i zwabić każdą; ubić jednak niełatwo gdyż przylatuje cichaczem i niespodzianie, a siadłszy w gałęziach nie rusza się, lecz tylko odzywaniem się obecność swą zdradza.

Przez lato żywi się najwięcej ćmami i innemi nocnemi owadami; zimą poluje głównie na myszy, pilchy i inne drobne ssące, w każdej też porze sprząta i małe ptaszki z ich nocnych kryjówek, lub we dnie w miejscach mocno zacienionych.

Jak widzimy początki cyklu „Cóż wiemy o sóweczce” wiedzą rozległą nie skrzyły, ale zacząć jednak od czegoś było. Przyznaję, że tekst ten jednak, pomimo pewnych nieścisłości ( na przykład pilchy zimą śpią głęboko i żadna sowa im wówczas niegroźna) bardzo mnie urzeka. Jak całe „Ptaki krajowe” zresztą.

Przypomnę, że wspaniałe dzieło Władysława Taczanowskiego „Ptaki krajowe” zostały wznowione przez Lubelskie Towarzystwo Ornitologiczne.


„Udane łowy”, fot. Krzysztof Onikijuk   www.birdwatching.pl

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij