Ogólne

Po co gil gwiżdże?

Starszy nieco artykuł Adama Wajraka o gilu zapewne Wam się spodoba. Piękny ptak ciekawie opowiedziany. Czytając jednej rzeczy do końca nie zrozumiałem. Ja głos gila odbieram jako taki czysty, jakby metalowy „pink”! 😉

Gila w karmniku gościłem jeden jedyny raz. Każdy chyba przyzna, że arcyrzadko. Lepiej mam za to pod innym względem. Gil występuje w mojej okolicy przez cały rok. Znam miejsca gdzie wyprowadza lęgi. Ale nie chodzę do niego. Nie chcę mu przeszkadzać, wszak z pewnością wtedy ma ważniejsze sprawy niż uważanie na mnie:

„Gdy wreszcie nadeszła zima, lista ptaków korzystających z mojego karmnika oraz owoców na ogrodowych krzewach gwałtownie się wydłużyła.

Wcześniej do mojej stołówki zaglądały tylko sikorki bogatki, mazurki oraz pewien kowalik. Ale zima przycisnęła i na karmnik runęły (od razu pierwszego dnia) trznadle, krzyżodzioby, jeden dzwoniec i gile. Zresztą gile, a dokładnie dwa samce o pięknych czerwonych brzuchach i piersiach, nie mogły się zdecydować, czy zajadać się słonecznikiem, czy pomarańczowymi owocami rokitnika. Kursowały więc między karmnikiem a krzakiem. Niedaleko od nich na pełnej czerwonych korali kalinie zadomowiły się jemiołuszki. To przypadkowe sąsiedztwo pozwoliło mi dostrzec pewne podobieństwo między tymi gatunkami, które normalnie by mi umknęło. Otóż te ptaki cały czas rozmawiają. Jemiołuszki dźwięcznie terkoczą „tri, tri”, a gile pogwizdują „fiu, fiu”. Głos gili jest tak nie ptasi, wręcz wydawałoby się elektroniczny, że moja narzeczona Nuria kilka razy wyciągała z torebki swoją komórkę, zanim się przekonała, że to nie telefon dzwoni, ale samotny gil na drzewie.

Obydwa gatunki, zresztą także np. stadne krzyżodzioby, gadają i gadają. Jednostajne sylaby pieśni płyną bez przerwy, nieważne, czy ptaki siedzą, jedzą, czy lecą. W języku fachowym nazywa się to głosem kontaktowym i służy utrzymaniu stada w całości. Pogwizdywanie gila, który jako pierwszy usiadł na krzaku rokitnika, wydawało mi się nieco szybsze i głośniejsze. Tak jakby chciał powiedzieć reszcie: „Słuchajcie, jestem tu i jestem sam”. Naukowcy przypuszczają, że brzmiące jednostajnie i tak samo dla ludzkiego ucha dźwięki niosą całą masę informacji nie tylko o obecności ptaka, ale też o pokarmie.

Z gilami związana jest też inna zagadka, o której dowiedziałem się niedawno od dr. Przemysława Chylareckiego z Muzeum Instytutu Zoologii PAN. Otóż należą one do łuszczaków, ptaków, u których dość częste jest zjawisko „wojny plemników”. Bierze się ono stąd, że wiele samców kopuluje z jedną samicą, przez co o dotarcie do jaja plemniki muszą ze sobą rywalizować. Do tej walki plemniki łuszczaków są specjalnie przystosowane. Mają na przykład dłuższe ogonki, by szybciej się poruszać. Plemniki gili takich przystosowań w budowie nie mają. Wyglądają, jakby w żadnej wojnie nie brały udziału. Dlaczego? Nie wiadomo. Ale przecież nie o tym chciałem pisać.”

„Ptaszek zimą” – rys. Antonina Grosman, tekst Adam Wajrak

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij