Opowieści Arkadiusza Szarańca

Arkadiusz Szaraniec „Biebrza. Dudek pod łóżkiem”

Tomasz Kłosowski: – Nigdy nie zapomnę naszych pierwszych zdjęć dudka. Było to wiele lat temu. W okresie wiosny i lata mieszkaliśmy w pięknej, starej leśniczówce Kopciowe (bez prądu!), zaraz przy Carskiej szosie, na bagnie Ławki.
TK: – I tam, przy samej drodze, był stary, wypróchniały pień, w którym kiedyś dzięcioł wykuł dziuplę. Potem zauważyliśmy, że dudek założył tam swoje gniazdo. Był to udany lęg i postanowiliśmy zrobić zdjęcia w momencie, jak się młode wychylają, a stare je karmią, zawisając przy tym w powietrzu, zupełnie jak kolibry. A mieliśmy tylko jeden stary aparat, spinany na gumkę lekarską, bo stale nam się otwierał.
Grzegorz Kłosowski: – I do tego dwie czy trzy rolki filmu ORWO po 12 klatek, 18 DIN 50 ASA, marnej jakości. 
TK: – Ustawiliśmy się i zaczęliśmy czatować na dudki nadlatujące z pokarmem dla młodych.  Cały problem polega na tym, że on bardzo szybko podlatuje do dziupli.

 W momencie jak się go widzi w kadrze to już jest za późno. W ułamku chwili pakuje pokarm pisklakowi w szeroko otwarty dziób i jednocześnie wpycha go do wnętrza dziupli. Widać tylko sam ogon. Paradoks polega na tym, że właściwie zanim dudek pojawi się w kadrze trzeba naciskać „spust”.
GK: – A było to tak –  jeden z nas siedział nas stryszku leśniczówki, obserwował całe miejsce akcji. Ten widział szeroki plan…

 TK: – …A drugi z nas, z aparatem w ukryciu, blisko dziupli widział tylko ten wąski plan w kadrze. Opracowaliśmy sobie system sygnalizacyjny. Był ustalony sygnał – jeden stuk, to znaczyło, że dudek siedzi na płocie. Wiadomo, że zaraz podleci do dziupli. Dwa stuki – startuje, jest w locie i to znaczyło, że już, w tej chwili trzeba naciskać migawkę!
GK: – W ten sposób zrobiliśmy trzy filmy, a z nich wybraliśmy trzy udane ujęcia, właśnie takie, jak sobie zaplanowaliśmy, a raczej wymarzyliśmy. Widać na nich wyraźnie, jak stary dudek, uchwycony w ruchu, wisi w powietrzu i wkłada młodemu pokarm prosto do dzioba. To była karkołomna w sumie akcja, ale powiodła się.

TK: – A kiedy indziej znaleźliśmy gniazdo dudka …pod łóżkiem. To było nad Narwią. Dudki latały w pewnej okolicy, widać było wyraźnie, że mają gdzieś blisko swoje gniazdo. Szukaliśmy dziupli w rzędzie wierzb (to charakterystyczne dla nich miejsce). Nie ma! Opodal była też dacza. Myślimy – może gdzieś w tym domku? Też nie! Okazuje się, że dudki latają jednak gdzieś dalej. Śledzimy je – widzimy, że znikają z tyłu daczy, nurkują z pokarmem gdzieś w trawie. Co się okazało – gnieździły się na podwórku, zaraz za chatą. Leżało tam stare, porzucone łóżko i pod nim dudek znikał z pełnym dziobem, a wylatywał już bez pożywienia. Tu cię mamy! I tak powstał kolejny portret dudka w okresie lęgów, też umieszczony w „czerwonym albumie”.

GK: – Z dudkami było znacznie więcej przygód. Kiedyś znaleźliśmy ich gniazdo w starym, ułamanym pniu. To był zupełnie wypróchniały dąb  – pusty w środku, dosłownie sama kora.
TK: – No, ale dziupla była tak skierowana, że nie mogliśmy uchwycić podlatujących rodziców. Zrobiliśmy mały eksperyment. Odwierciliśmy małą dziuplę z drugiej strony, też z dogodnym dojściem do piskląt i zatkaliśmy gałązką ten pierwszy – „oryginalny”. I obserwujemy bacznie co się dzieje, jak ptaki zareagują.

GK: – I co się okazało – otóż dosłownie po piętnastu minutach ptaki odkryły tę nową drogę.
TK: – Bo słyszały wyraźnie pisklęta, widziały światło z drugiej strony. Okazało się, że ptaki umieją w jakiś „kombinować”, analizować sytuację i warunki, w jakich przychodzi im żyć. Widzieliśmy więc już wyraźnie jak startują i przylatują. I jaki był rezultat? Mieliśmy o wiele, dosłownie o niebo lepszy sprzęt…
GK: – …i bardzo czułe filmy 400 asa
TK: – I spędziliśmy tam kilkanaście dni na zdjęciach, a jednak nie udało nam się uchwycić równie dobrego ujęcia jak wtedy, przed laty, gdy mieliśmy trzy rolki filmów i stary aparat na gumkę.

wysłuchał i zanotował: Arkadiusz Szaraniec

Leave a Reply

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij