Ogólne

Ptaki, które śpią, latając

Dzisiejszy tekst pochodzi z „Przewodnika prawdziwych tropicieli” Adama Wajraka i ma podwójne znaczenie. Pierwsze kontynuuje nasze jerzykowe lato 2011. Drugie, namawiam do zapoznania się z tą sympatyczną książeczką. Swoją drogą, to chyba nie byłbym sobą, gdybym nie poprosił Adama o ten fragment 😉

„Kiedy mieszkałem w Warszawie, uwielbiałem obserwować jerzyki. Cudne ptaki, które przypominają jaskółki, ale jaskółkami nie są. To te niemal zupełnie czarne z długimi i zupełnie cienkimi niczym sierp skrzydłami. Zresztą jeżeli znajdziecie się w miejscu, gdzie żyją jaskółki oknówki (małe, z białymi brzuszkami i niewielkim wcięciem na ogonie), jaskółki dymówki (mieszkają w oborach i mają długie, wcięte ogony) oraz jerzyki, to zobaczycie, to polują one na zupełnie różnych wysokościach. Najniżej dymówki, które latają niemal nad ziemią, potem nieco wyżej oknówki, a najwyżej jerzyki. Tak podzieliły sobie przestrzeń, a raczej tak występuje owadzia drobnica, która niczym plankton w wodzie unosi się w przestworzach.

Z obserwacją jerzyków nie będzie problemów, bo rzucają się w oczy. A obserwować je warto, bo są najbardziej latającymi z latających ptaków w naszym kraju. Kontakt z twardym gruntem mają tylko wtedy, kiedy zwisają z jakiegoś muru. Co zwykle robią po to by wejść w szczelinę i założyć tam skromne gniazdo. Skromne, bo składa się z polepionych śliną źdźbeł i piórek. Wypatrzenie, gdzie jest wlot do takiego gniazda, jest prawdziwą sztuką, bo jerzyki potrafią wlatywać do niego z prędkością 70 kilometrów na godzinę!

Samica składa dwa-trzy jaja i po blisko trzech tygodniach wykluwają się młode. Pisklaki jerzyków to fenomen, bo gdy zabraknie pokarmu i na przykład z powodu załamania pogody rodzice muszą gdzieś dalej odlecieć, zapadają w przypominający hibernację stan odrętwienia i tak są w stanie przetrwać głód.

Gdy młode po kilkudziesięciu dniach wylecą z gniazda na przynajmniej trzy lata zupełnie tracą kontakt z twardym gruntem. Będzie tak do czasu, gdy dorosną i przyjdzie pora na założenie rodziny. Tak, jerzyki nawet śpią w powietrzu. Wzbijają się wtedy wyżej, niż polują – polują na wysokości od kilkudziesięciu do kilkuset metrów, a potrafią spać na 2 tysiącach, a nawet na 3,5 tysiącach metrów wysokości.

Szybkość też mają jerzyki zawrotną. W locie nurkowym osiągają nawet 220 kilometrów na godzinę. Dużo? Otóż nasz jerzyk jest prawdopodobnie czwarty na liście. Tuż przed nim jest niewielki sokół kobuz, który potrafi pikować z prędkością 240 kilometrów na godziną, a jeszcze szybszy jest większy od naszego jerzyk skalny, który zasuwa z prędkością 250 kilometrów na godzinę. Mistrzem świata jednak jest sokół wędrowny pikujący na swoje ofiary – uwaga – z szybkością 320 kilometrów na godzinę!”

www.maciej-szymański.pl

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij